Moja pierwsza drukarka 3D (daVinci MiniMaker)

Drukarka 3D zawsze znajdowała się wysoko na mojej liście „marzeniowej”. Problem polegał na tym, że jakoś… nie mogłem się do tego zakupu przekonać. Do zastosowań zrób-to-sam (DIY), sprzęt taki wydaje się co najmniej interesujący. W teorii, drukarka 3D pozwala skoncentrować się na samym pomyśle, jego planowaniu, projektowaniu – przejmując na siebie (jakże żmudne czasami) – wykonanie. Właśnie, teoretycznie.

Naczytałem się trochę o drukarkach 3D. Niestety z przytaczanych w sieci relacji często wynikało, że urządzenia te powstały głównie po to, żeby upokarzać ludzkość. Początkowy okres optymizmu (w tym wypadku oznaczający przekonanie, że człowiek rządzi maszynami które sam stworzył) – mijał w momencie wyciągnięcia dziesiątków trybików z paczki… Szczęśliwcy po pół roku nierównej walki z poziomami, temperaturami i meandrami oprogramowania – jednego dnia (zazwyczaj niespodziewanie) odzyskiwali kontrolę i drukowali swój pierwszy gwizdek. Niestety tylko po to, żeby grawitacja (lub inna czarna materia) rozkalibrowała skomplikowane urządzenie następnego wieczoru. To nie było zachęcające. A przecież mówimy o inwestycji od setek do tysięcy złotych. I całej furze (jeszcze droższego) czasu.  

Dlatego, mimo że miałem wielką ochotę – z zakupem drukarki 3D zwlekałem ile tylko mogłem. Aż… po prostu ją kupiłem. Jak zwykle – kombinacja przypadku, promocji i wiosennego przypływu optymizmu (!)…

Czytaj dalej Moja pierwsza drukarka 3D (daVinci MiniMaker)

GameBoy (classic) – zmiana baterii

Jednym ze zmartwień fanów klasycznych gier na Game Boy’e są rozładowujące się baterie podtrzymujące pamięć gier. Mimo że baterie guzikowe są naprawdę długowieczne – kiedyś w końcu się wyczerpują. W rezultacie gra „zapisze” swój stan – ale po wyłączeniu zasilania konsoli wpis zniknie.

Na szczęście wymiana nie jest skomplikowana. Pokazywałem to na przykładzie kasetki dla Game Boy Advance tutak: Jak wymienić baterię w kartridżu Game Boy Advance. Tym razem trafiła mi się gra Donkey Kong GB – dla klasycznego Game Boya. Wymiana baterii jest tu nawet prostsza niż w GBA – po prostu jest na nią więcej miejsca.

Czytaj dalej GameBoy (classic) – zmiana baterii

Linux: automatyczne zamykanie systemu z crontab (i Pythonem)

Jednym z problemów, jaki trapił mój serwer wydruku było to… że czasem zapominałem go wyłączać. A siedział w zamkniętej szafie przez co grzał się odrobinę (o kwestiach poboru prądu nie wspomnę).

Na szczęście rozwiązanie tego problemu w linuxie jest stosunkowo proste.  Sprowadza się do opanowania jednego programu: crontab. Przyda się również znajomość Pythpna – choćby najbardziej podstawowa.

Czytaj dalej Linux: automatyczne zamykanie systemu z crontab (i Pythonem)

Mini robot :MOVE – szybkie uruchomienie (czyli jak zostać najlepszym bratem/siostrą, rodzicem, ciotką/wujkiem, babcią/dziadkiem)

Robot :MOVE to niewielki, dwukołowy jeździk sterowany przez micro:bit. Jego budowa i uruchomienie nie jest skomplikowane, wymaga jednak kilku kroków, które muszą być wykonane w odpowiedniej kolejności.

Poniżej znajdziecie kompletną instrukcję, która pozwoli zrobić to między niedzielnym obiadem a podwieczorkiem:)

Zakładam tu, że :MOVE będziecie sterować ze smartfona z Androidem (ewentualnie iOS, ale tego tu pominę). W tym celu należy:

  1. Zbudować :MOVE,
  2. Wgrać na micro:bit odpowiedni program,
  3. Sparować micro:bit z telefonem (jak każde inne urządzenie Bluetooth),
  4. Na telefon załadować aplikację Kitronik Move…

…i do wieczora pełnić honory najlepszego rodzica/wujka/cioci/dziadka/babci:)

Czytaj dalej Mini robot :MOVE – szybkie uruchomienie (czyli jak zostać najlepszym bratem/siostrą, rodzicem, ciotką/wujkiem, babcią/dziadkiem)

:MOVE – robot sterowany przez micro:bit (budowa)

:MOVE to jedna z ciekawszych „zabawek” opartych na micro:bit. W największym skrócie, :MOVE to niewielki, sterowany przez micro:bit robot jeżdżący. Podstawowy zestaw to właściwie sam „jeździk”. Nie zawiera żadnych dodatkowych czujników – jedynie elementy plastikowe, serwa 360 i sterownik servo:lite. W sprzedaży znajdziecie dodatkowe zestawy rozszerzające możliwości :MOVE o kolejne funkcje – jak na przykład buldożer czy zderzak do grania w piłkę.

Zabawka nie jest najtańsza – zestaw kosztuje około 140 złotych. W komplecie nie ma samego micro:bit, co oznacza uszczuplenie konta o kolejne 80 złotych (chyba, że już jeden macie). Za taką cenę, niejedno można sobie skleić/wypiłować. Powstaje więc pytanie: co zyskacie, kupując taki zestaw? Czy to zabawka na 10 minut, czy wstęp do świata robotów autonomicznych?

Czytaj dalej :MOVE – robot sterowany przez micro:bit (budowa)

micro:bit i sterowanie serwami – zwijarka do lin (ropewalk)

micro:bit to bardzo wdzięczna platforma. Sama płytka wyposażona jest w kilka czujników – i pozwala na niemało zabawy. Pisałem też ostatnio o zestawie Kitronik Inventor’s Kit. Adapter do złącza i kilka podstawowych elementów elektronicznych umożliwiają przeprowadzenie wielu kolejnych eksperymentów. A gdy przećwiczycie już wszystko – do micro:bit wystarczy dołożyć rozszerzenie i… kontynuować konstruowanie.

Dzisiaj bawię się rozszerzeniem servo:lite. Dokręcone do micro:bit pozwala na sterowanie dwoma (lub trzema) serwami. Ponieważ jednak unikam sztuki dla sztuki – zamiast suchego opisu użyję servo:lite do zbudowania pewnego urządzenia. A będzie to: zwijarka do linek.

Czytaj dalej micro:bit i sterowanie serwami – zwijarka do lin (ropewalk)

micro:bit – Kitronik Inventor’s Kit – zestaw do eksperymentów (warto?)

Kitronik Inventor’s Kit to zestaw dodatkowych elementów, które pozwolą na zapoznanie się z podstawowymi funkcjami micro:bit. Pudełko zawiera podstawkę, płytkę stykową, adapter, garść elementów elektronicznych oraz instrukcję. Nie zawiera samego micro:bit. micro:bit musicie kupić osobno. Zestaw kosztuje około 130 złotych. Czy warto?

Czytaj dalej micro:bit – Kitronik Inventor’s Kit – zestaw do eksperymentów (warto?)

micro:bit:termometr – podłączenie MCP9700 do micro:bit (i lm285)

Rozmawialiśmy poprzednio na temat trochę „oszukanego” pomiaru temperatury. Okazało się, że micro:bit właściwie nie mierzy temperatury zewnętrznej a raczej temperaturę obudowy kontrolera napędzającego micro:bit. Nie jest to specjalnie dokładny pomiar, ale działa.

Przykładowy program wyświetlający temperaturę po wciśnięciu przycisku „A” składa się… z trzech bloczków:

Problem polega na tym, że czujnik… jest wbudowany w płytkę – a nawet w kontroler:). Żeby dokonać pomiaru trzeba więc umieścić całego micro:bit w mierzonym otoczeniu… Niezbyt to wygodne, prawda? Można temu jednak zaradzić podłączając zewnętrzny czujnik temperatury. Jeden z najprostszych to MCP9700.

Czytaj dalej micro:bit:termometr – podłączenie MCP9700 do micro:bit (i lm285)

Thingy 52: usługi pod Raspberry Pi Zero (W)

Ostatnio pisałem Wam o Thingy:52. Ciekawa rzecz – ale ileż można patrzeć na aplikację w smartfonie? O ile programowanie samego Thingy może nie być takie łatwe, o tyle wykorzystywanie jego usług jest już stosunkowo proste. I jeszcze lepsza wiadomość: usługi Thingy można wykorzystać również na Raspberry Pi Zero W! W ten sam sposób, jak robi to aplikacja Nordic’a na Waszym smartfonie.

Poniżej zobaczymy, jak można dostać się do usług BLE Thingy. Nie macie Thingy:52? Nie przejmujcie się i czytajcie. Ta wiedza przyda Wam się, gdy tylko będziecie chcieli nawiązać połączenie i wykorzystać usługi dowolnego urządzenie komunikującego się przez BLE.

Czytaj dalej Thingy 52: usługi pod Raspberry Pi Zero (W)