Komponent multimedialny: wyjście audio

Na tej podstronie zgromadziłem rozważania na temat części audio komponentu multimedialnego.

Audio

Źródłem dźwięku w moim komponencie będzie Raspberry. Jako wzmacniacz posłuży układ z TK2050. 12003257_1039716966061492_1252653308792034891_nPierwszym problemem okazało się… wejście na wzmacniaczu. W sprzedaży znajdziecie wersje tej płytki z blokami terminalnymi na wejściu audio. Mi jednak dostała się płytka z – na pierwszy rzut oka – dziwnym gniazdem. Wizyty w sklepach elektronicznych nic nie dawały…

Rezultaty przyniosło dopiero dokładniejsze śledztwo na ali. Okazało się, że to gniazdo… popularne w modelarstwie RC. Standard ten nazywa się JSIMG_0666T XH. Wykorzystują go producenci baterii LiPo jako podłączenie kabla balansera. 3 piny to model 2S (z dwoma ogniwami) – taką wtyczkę znajdziecie np. w ogniwach Redox.

Teraz już poszło łatwo. Dolutowałem wtyczkę do gniazda jack.

MOC!!!

I tutaj uwaga na temat mocy. TK2050 może dostarczyć 2x50W mocy dla głośników 6Ω przy zasilaniu 24v (sprawność około 90%).

Moje głośniki to JBL TLX8. Mają impedancję 8Ω. Oznacza to, że ppodłączenie wzmacniacza do wyjścia słuchawkowego nie jest dobrym rozwiązaniemrzy zasilaniu 12v na każdy z kanałów pójdzie maksymalnie 8W. To nie jest wiele, ale jak sprawdziłem – i tak głośniej, niż zazwyczaj słucham muzyki.

P = U \cdot I

i:

16 = 12 \cdot I

Stąd prąd ok. 1.35A. Na wszelki wypadek użyję zasilacza 5A.

Podłączenie do Raspberry…

Niestety podłączenie wzmacniacza do wyjścia słuchawkowego nie jest dobrym rozwiązaniem. To znany problem Raspberry. Dość powiedzieć, że po wzmocnieniu – z tego wyjścia idą głównie piski i trzaski z niewielkim dodatkiem muzyki w tle.

Naturalnym rozwiązaniem było puszczenie dźwięku przez kartę dźwiękową.

Na rynku znajdziecie kilka modeli. Od kosztujących kilka złotych aż po HiFi Berry. Niestety ta ostatnia to 200 złotych jak nic.

Udało mi się znaleźć taki wynalazek:

Karta ta sprzedawana jest na portalach jako „USB DAC, PCM2704, COAXIAL, S/PDIF, karta dźwiękowa”. Kosztuje ok. 30 PLN. Podłącza się ją do USB za pomocą kabla drukarkowego. Możecie wybierać między wyjściem SPDIF (optyczne), kompozytowym lub słuchawkowym jackiem stereo. W moim projekcie tylko to ostatnie miało zastosowanie.

Co ciekawe, OSMC wykrywa ją automatycznie.

Mimo wszystko, zastosowanie karty na USB wcale nie ukróciło trzasków, pisków i innych zakłóceń.

Walka z wiatrakami (piskami)

Piski, trzaski i cała kakofonia dobywały się z głośników już po włączeniu zasilania. Wygląda to trochę tak, jakby cała aktywność Raspberry tłumaczona była piski:)

Okazało się, że problemem jest zasilanie samej Raspberry Pi. Na trop ten wpadłem, gdy (zdesperowany) podłączyłem Raspberry do… power banku USB.Nagle większość zakłóceń zniknęła.

Najprawdopodobniej mój zasilacz 12v (rodem z Chin) i podłączona do niego przetwornica 12v-5v nie generował specjalnie czystego napięcia. Wypróbowałem wiele konfiguracji, próbowałem również filtrować napięcie zasilające za pomocą cewki i zestawu kondensatorów – bez większych rezultatów.

Dopiero zasilenie Raspberry ze zwykłej ładowarki po firmowym tablecie rozwiązało problem zakłóceń. Niestety zburzyło to trochę moją koncepcję jednego zasilania (z amperomierzem na płycie czołowej), ale nie było rady.

Możecie też próbować łączyć kartę przez zasilanego zewnętrznie huba. Wykonałem wiele różnych doświadczeń z kartą dźwiękową podłączoną do huba – łącznie z preparowaniem kabla USB hub<->Raspberry z odciętym zasilaniem. W rezultacie piski i trzaski zamieniły się na buczenia i chrząszczenia. Dalekie to było od ideału…

Wniosek jest jeden: problemy z jakością dźwięku – zacznijcie od wymiany zasilania.

Dodaj komentarz

Arkadiusz Merta