Opinel no 6 – modyfikacja

Te francuskie noże… po prostu coś w sobie mają. Są bardzo proste w budowie (razem 4 lub 5 części), niewyszukane w kształtach – a jednak w każdym elemencie charakterystyczne i bardzo praktyczne. Obecnie sprzedawane są rozmiary od 2 do 12 – bez 11. Opinel zrezygnował z numeru 1 i 11 w 1939. „1” była za mała a 11 – zbyt podobna do 10 i 12. Dostępne są wersje ze stali nierdzewnej (oznaczone INOX) oraz węglowej (Carbone). I tak od… 1890.

Obecną sprzedaż roczna sięga 15 milinów sztuk. Wśród nich jeden trafił do mnie. Ale chciałem… żeby jednak trochę się wyróżniał:) Oto efekt:

Mój pomysł polegał na wycięciu środkowej części rączki i wstawieniu w powstałą szczelinę  wkładki sklejonej z kilku warstw forniru.

Wycinanie

Zacząłem od wyznaczenia sobie kształtu wcięcia. Żeby było trudniej, wkładka miała iść na około  rękojeści nożyka:

Teraz nastąpił dość żmudny proces wycinania. Użyłem do tego… od pilnika aż po mini-szlifierkę. Najbardziej praktyczne okazało się jednak płaskie dłuto (polecam narex z serii profi – drogie, ale warto).

Wkładka

Wkładka powstała ze sklejonych fornirów z buku i czarnego dębu. W ostatniej chwili dodałem warstwę podouk (po prostu uwielbiam jego czerwień).

Przed sklejeniem forniry trzeba przeszlifować, żeby lepiej przylegały. Kleiłem wikolem do drewna egzotycznego. Starajcie się dokładnie pokryć klejem całą powierzchnię forniru – ale bez ‚zalewania’ go. Zetknięte warstwy trzeba koniecznie mocno ścisnąć między np. kawałkami płyty meblowej.

Dopasowanie

Teraz nastąpiła długa i wymagająca wiele cierpliwości faza dopasowania wkładki do szpary w nożu. Chodziło o to, żeby wkładka wchodziła jak najciaśniej.

Teraz wystarczyło wkleić wkładkę.

Szlifowanie

Pół dnia szlifowania i udało się dopasować wkładkę oraz pozbyć się oryginalnego lakieru. Zwłaszcza to ostatnie wymaga cierpliwości, bo lakier wdarł się dość głęboko. Używałem pilników i papieru ściernego o coraz mniejszej gradacji.

Impregnacja

Do impregnacji użyłem jedynie olej lnianego (rafinowany).

Efekt

Problemy

Cóż – nie wszystko poszło tak, jakbym sobie wyobrażał. W niektórych miejscach między rączką a wkładką powstały szpary. Wypełniłem je szpachlą – chociaż jej ślady trochę widać.

Dopasowywanie było prawdziwą męką – trzeba wiele cierpliwości, żeby zrobić to dobrze – mnie… trochę jej zabrakło.

Tak czy inaczej – wyszło nie tak źle:) Może następnym razem będzie lepiej.

Źródła

  • http://www.swiatnozy.pl/artykuly/recenzje/opinel-9/
  • http://www.swiatnozy.pl/opisy-firm/opinel/
  • http://laguiole.pl/opinel/
  • https://www.militaria.pl/porady/noze/szlify.xml