Kolejna pochewka – tym razem Leatherman Squirt PS4

Pochewka na zapalniczkę była moim pierwszym projektem „skórzanym”. Teraz – przy okazji pewnego święta – pokusiłem się o wykonanie pochewki na multitool’a Leatherman Squirt PS4. I tu musiałem trochę zmienić podejście. Złożony Squirt ma niecałe 6 centymetrów długości. Obawiałem się, że szycie krawędzi (jak przy zapalniczce) może nie wyglądać zbyt ciekawie. 

Wymyśliłem więc sobie, że pochewkę zrobię z jednego kawałka skóry.

Modelowanie

Większość poradników modeluje pochewki na prawdziwym obiekcie, ew. obklejonym folią. Zastanawiałem się, czy nie lepiej będzie zrobić to na modelu… Z kartonu zrobiłem klocek o rozmiarze mniej-więcej Squirta:

W ten sposób powinna powstać bardziej regularna pochewka, nie uwzględniająca „szczegółów anatomicznych” samego obiektu.

Pomysł może i był niezły, gorzej z jego wykonaniem. Karton – mimo że wzmocniony – był po prostu za miękki. Podczas formowania pochewki, zrobił się „plastyczny” i ciężko było do niego docisnąć skórę. Następnym razem po prostu… wydrukuję model na drukarce 3D.

Kształt

Ze względu na niewielkie rozmiary, postanowiłem wykonać tą pochewkę z jednego kawałka skóry. Czyli musiałem stworzyć taki wykrój, który zawiera górę, denko i jeszcze języczek. Wymagało to trochę… wyobraźni.

Co ‚gorsza;… musiałem wymyślić sposób na zszycie tego w całość.

Oczywiście wszystkie krawędzie przeszlifowałem i sfazowałem (dalej robię to dłutem).

Dziurki

Tutaj nie było filozofii – po prostu proxxon.

Tym razem nie robiłem rowków pod szwy – planuję zszyć połówki „krzyżykowo”.

Barwienie

Dalej barwię bejcą spirytusową. Zaczyna mi się to jednak coraz mniej podobać. W przypadku ciemnych kolorów wychodzi to jako-tako, ale czerwony jest zawsze bardziej wymagający. W rezultacie, pomimo użycia koloru „szkarłatny” i „czerwony” – na skórze wyszedł mi kolor trochę bardziej… malinowy. Muszę zacząć myśleć o lepszych barwnikach.

Po bokach: szkarłat, po środku – czerwony

a

Szycie

Zaplanowanie szycia takiej pochewki było najbardziej skomplikowane. Problem polega na tym, że igła potrzebuje trochę miejsca. Wbijanie jej pod kątem może prowadzić do zbytniego powiększenia dziurek. Jeżeli znajdą się one zbyt blisko krawędzi – może zdarzyć się nieszczęście.

Mój pomysł polegał na tym, żeby najpierw „nawlec” nitkę – a później, po osiągnięciu miejsca gdzie mogę swobodnie manewrować igłą – ich ściągnięciu.

Właściwie zadziałało. Jedynym błędem była zbyt mała ilość szwów łączących części po stronie zewnętrznej. Mimo to – właściwie uzyskałem interesujący mnie efekt.

Tak, krzyżyki były zamierzone i prowokujące:)

Szlufka

Pozostało dodać szlufkę. Zrobiłem taką na okrągło. Przykleiłem ją do do pochewki butaprenem.

Wykończenie

Całość wykończyłem mleczkiem z terpentyny i wosku pszczelego. Tutaj widać różnicę – między częścią już zaimpregnowaną i przed impregnowaniem.

Podsumowanie

To był bardzo ciekawy i pouczający projekt. Wyszła całkiem ciekawa pochewka i trochę inna pochewka – a ja nauczyłem się kilku nowych rzeczy o skórze i jej szyciu. Na przyszłość:

  • Tak, można tak zrobić – ale konieczna jest duża ilość punktów szycia z nitką łączącą ponad szwem – inaczej będzie się trochę rozchodzić,
  • Muszę znaleźć lepsze sposoby na zaginanie skóry na krawędziach,
  • Muszę douczyć się wykańczania rogów – może konieczne jest pocienianie od środka?
  • Do barwienia na czerwono potrzeba mi czegoś lepszego niż bejca do drewna,
  • Ostatnio maluję skórę gąbką ze zmywaka kuchennego. Nie pozostawia pociągnięć tak jak pędzel. Można się też pokusić o cieniowanie. Tutaj też najpierw użyłem szkarłatu – a po nim dopiero czerwień.

„Odbiorca” zadowolony:)

Leatherman Sidekick vs Squirt.