Pierwsze doświadczenia ze skórą

Zanim wezmę się za pochwę do nowego noża, postanowiłem zrobić „wprawkę”. Przedmiotem ćwiczenia jest skórzane etui na zapalniczkę. Oczywiście na YT pełno jest filmików na ten temat. Nie wynika z nich, żeby zrobienie podstawowej pochewki, było specjalnie trudne. Ale na YT zazwyczaj wszystko wygląda łatwo:)

Tak wyszło:

…a jak to zrobiłem?

Do zrobienia takiej pochewki będziecie potrzebowali kilka materiałów:

  • Skóra, ja miałem jucht około 2mm, do dostania w sklepach rymarsko-kaletniczych albo w internecie,
  • Klej butapren lub inny do skóry,
  • Bejca spirytusowa do zabarwienia skóry, kolor według uznania – do dostania w sklepie budowlanym,
  • Alkohol do odtłuszczenia skóry,
  • Nici do szycia, typu SLAM – poliestorwe, splatane; oczywiście może byc też np. dratwa; do dostania w sklepach, rymarsko-kaletniczych, niektórych pasmanteriach (oczywiście w internecie),
  • Wosk pszczeli i terpentyna do zaimpregnowania drewna.

Z narzędzi:

  • Nożyczki, ostry nóż do wycinania skóry,
  • Cos do robienia rowków – ja użyłem groowera oraz… śrubokręta płaskiego z multitoola leathermana,
  • Ściski, klamerki, podkładka – cokolwiek co pomoże Wam w odciśnięciu kształtu lub ściśnięciu klejonych elementów,
  • Coś do wyznaczania dziurek – ja użyłem cyrkla z dwoma ostrzami,
  • Coś do robienia dziurek – ja użyłem… miniszlifierki z wiertłem 1.5mm,
  • Igły do szycia

Kształtka

Zacząłem od naciągnięcia na zapalniczkę kartki od drukarki:

W ten sposób mogłem orientacyjnie wyciąć kawałek skóry do przyszłego kształtu.

Na brzegach pozostawiłem trochę zapasu – pochewkę przytnę do ostatecznego kształtu trochę później.

W samym cięciu nie ma specjalnej filozofii 2mm skórę tnie się łatwiej nożem niż nożyczkami. Używam stalowej linijki i kilka razy przejeżdżam nożem po skórze. Nie staram się jej przeciąć na raz. Tnę kilka razy aż przejdę na wskroś.

Lekcja 1: lico skóry na prawdę łatwo uszkodzić. Wystarczy niewielki paproch – dociśnięta do niego skóra od razu się uszkodzi i powstanie na niej skaza. Zapewne stanie się to w najbardziej widocznym miejscu:)

Naciąganie skóry

W wielu poradnikach skórę formuje się do kształtu noża. Wydaje się to skomplikowane, ale w rzeczywistości wcale nie jest. Skórę namoczyłem przez kilkanaście minut w wodzie:

Zapalniczkę owinąłem w folię spożywczą (wilgoć może jej nie służyć). Teraz powoli ją kształtowałem, bez użycia narzędzi. Wyciśnięty kształt przypiąłem do deseczki i tak zostawiłem na około 24 godziny.

Lekcja 2: uważajcie, gdy przypinacie/przyciskacie skórę. Zwłaszcza w mokrej łatwo zrobić niepożądane ślady. Później pozostaje jedynie ich… ukrywanie.

Lekcja 3: Za bardzo dociskałem skórę do zapalniczki… W rezultacie wchodziła do pochewki dość opornie. Poradziłem sobie z tym później lekko mocząc skórę i ją rozciągając – ale lepiej było pomyśleć o dodaniu „luzu” zawczasu…

Odciskanie rowków

Największym problemem w odciskaniu rowków na skórze jest to, żeby zrobić to… prosto! Skóra łatwo się poddaje pod naciskiem, a rowek pozostaje w niej na stałe. Niestety, proste wytrasowanie ich wymaga dość dużej wprawy. Zdecydowanie pomoże tu groover – specjalnie do tego przeznaczone narzędzie.

Widziałem poradniki, w których robiono to dłutem rzeźbiarskim V. Ja nie ryzykowałem. Groover kupiłem za 25 złotych:

Niektóre rowki odciskałem…. płaskim śrubokrętem z multitoola.

Klejenie – butapren jest trochę inny…

Do sklejenia dwóch części użyłem kleju butapren.

Lekcja 4: butapren ma „charakterystyczny” zapach. Używajcie go w dobrze wietrzonych pomieszczeniach.

Butapren stosuje się trochę inaczej niż resztę klejów. Generalnie materiał musi trochę się go „napić”. Dokładnie przeczytajcie instrukcję na tubce, ale zapewne:

  • Użyjcie papieru ściernego, żeby zmatowić klejone powierzchnie,
  • Posmarujcie punkty styku – odstawcie je do przeschnięcia na 20-30 minut,
  • W tym momencie skóra zacznie chłonąć klej
  • Smarowanie i oczekiwanie do przeschnięcia powtórzcie tak ze 2 razy,
  • Po ostatnim smarowaniu odczekajcie te 20-30 minut i połączcie elementy. Teraz je ściśnijcie i ostawcie; mój klej pełną wytrzymałość miał uzyskać po 24 godzinach.

Lekcja 5: smarujcie cienką warstwą. Starajcie się nie wybrudzić widocznych powierzchni.

Lekcja 6: po przyłożeniu elementów – bardzo trudno je z powrotem oddzielić. Przymierzcie w powietrzu kilka razy, zanim je połączycie.

Dziurki

Do równego wyznaczenia odległości między dziurkami służy radełko. Ja zrobiłem to cyrklem z dwoma igłami.

Pojedynczą warstwę skóry nie jest łatwo przebić, a co dopiero podwójną. Dodatkowo trzeba to zrobić pod kątem prostym. W niektórych poradnikach widziałem, że robi się to… wiertarką stołową:) Mi wystarczyła miniszlifierka z wiertłem 1.5mm. W ten sposób robi się to szybko i sprawnie:

Po wszystkim poprawiłem rowki grooverem.

Fazowanie krawędzi

Fazowanie polega na ścięciu krawędzi tak, żeby krawędzie były odporniejsze. Można to robić na różne sposoby. W sprzedaży widziałem narzędzie (edge beveler). Na kilku filmikach robiono to za pomocą dłuta. I ten właśnie sposób ja wybrałem. Użyłem półokrągłego dłuta.

Lekcja 7: Zanim przystąpicie do fazowania krawędzi dłutem, dobrze radzę Wam popróbować na kilku kawałkach.

Stemplowanie

Do znakowania skóry służą stemple (punce). Najczęściej robi się je z metalu. Można kupić całe zestawy składające się z kilku stempli. Na szlufce postanowiłem odgnieść sobie własne logo. Oczywiście zamówienie takiej puncy kosztuje niezłą kasę. Ale od czego jest… drukarka 3D.

Zaprojektowałem własne logo w ten sposób, że krawędzie wystają ponad czoło i działają trochę jak ostrza. Następnie moczę skórę i w ścisku stolarskim umieszczam moją puncę z PLA, skórę i drewniany klocek. Odstawiam na godzinę czy dwie.

Z początku wgłębienie jest ciemniejsze, z czasem zrobi się tak samo jasne jak lico.

Malowanie

Skórę można barwić bejcą spirytusową. Bejca jest tania, 250 ml. kosztuje 8 złotych z groszami. Wystarczy pędzel i po prostu malujecie skórę. Róbcie to powoli nabierając na pędzel niewiele bejcy. Jeżeli nalejecie na materiał dużo bejcu, wsiąknie ona miejscowo i trudno będzie Wam wyrównać kolor.

Lekcja 8: zawsze najpierw wypróbujcie kolor na jakimś zbędnym kawałku skóry. Kolor położony na skórze może znacząco różnić się od koloru płynnej bejcy.

Lekcja 9: skóra nasiąka bejcą. Jeżeli malujecie jej spodnią stronę (mizdra) – kolor może przesiąknąć aż na lico.

I tutaj wyniknął… dziwny problem: kilka „kropek” na skórze  nie dało się pomalować… Odtłuszczałem i odtłuszczałem – i nic nie chwytało.

Szycie

Kolejnym krokiem było obszycie pochewki. Wykorzystałem metodę na dwie igły.

Lekcja 10: Tutaj zastosowałem nitkę SLAM o grubości 0.8 mm. Fajnie się nią szyje, choć przekładanie przez skórę wymaga dość dużo siły – przydadzą się małe szczypce.

Impregnacja

W ostatnim kroku zaimpregnowałem pochewkę za pomocą preparatu składającego się głównie z wosku pszczelego rozpuszczonego w terpentynie. Taki preparat można przygotować samemu – ale ja swój kupiłem za kilkanaście złotych na portalu aukcyjnym.

Preparat nakładałem za pomocą gąbki kuchennej. W efekcie skóra trochę przyciemniała, nabrała delikatnej satyny – a przy okazji, wyrównały się kolor bejcy po malowaniu.

 

Podsumowanie

Spodziewałem się, że będzie… znacznie gorzej:) Właściwie to jestem zadowolony z efektów. Owszem, kilka rzeczy zrobiłem niezbyt prosto, róg ma niedomalowane kropki (pewnie upaprałem go klejem), powstało kilka niepotrzebnych zagniotków i uszkodzeń skóry. Przy okazji zebrałem wiele doświadczeń – i zyskałem całkiem ciekawy gadżet.

Zapraszam do komentowania na facebook.

Źródła

  • https://www.youtube.com/watch?v=lGCJ_NTBB60
  • https://www.youtube.com/watch?v=xT2Cy-fzCTs
  • https://majsterkowo.pl/skorzana-pochewka-noz/
  • https://forum.knives.pl/index.php?topic=175556.0