Higonokami

Patrząc na dzisiejszy rynek „nożowniczy” zauważam pewną pogoń za jak najnowszymi materiałami lub oryginalnymi wzorami.  Widzę narzędzia, które są coraz bardziej skomplikowane, składają się z wielu części – i jednocześnie wyglądają przewymyślnie. Nie wspominając o cenach, które idą w zawrotne kwoty. A przecież podstawowe zastosowania… wcale się nie zmieniły.

A jeszcze niedawno celem było raczej stworzenie narzędzia prostego, wytrzymałego, użytecznego i jak najbardziej dostępnego (czyli taniego). Popularyzacja była kluczem do sukcesu „zagłębi” nożowych takich jak Sheffield. Co ciekawe – niektóre takie 'klasyczne’ konstrukcje przetrwały próbę czasu. Są nadal produkowane – i to często w praktycznie niezmienionej formie. Zamiast więc nastawiać się na najnowsze „dziwadła” – może warto pomyśleć o narzędziach, które produkowane są od 100 czy 150 lat?

W tej serii tekstów spróbuję Wam kilka z nich przybliżyć. A warto zacząć od Japonii – i noży Higo-no-kami.

Nóż Higonokami
Pochodzenie Japonia
Produkowany od… 1896 (ponad 120 lat)
Ilość części 3 (ostrze, rękojeść i nit)

Geneza folderów Higo-no-kami łączona jest ze zmierzchem feudalizmu w Japonii drugiej połowy XIX wieku. Ostateczny upadek powstania samurajów w 1877 definitywnie przypieczętował koniec ich ery (ostatni okres to Edo, od 1968 – Restauracja Meiji kiedy cesarzem został Matsuhito). Postępujące ograniczenia w noszeniu i posiadaniu broni wymusiły na płatnerzach konieczność szukania nowych źródeł dochodu. Jednym ze sposobów na utrzymanie się była produkcja noży (ale również nożyczek, sztućców – jp. hamono).

Wieść niesie, że w 1896 kowal z miasta Miki (Teji Murakami)  do prostego noża (pochodzącego z Kagoshima w prefekturze Kyushu) dodał niewielką dźwignię służącą jako oparcie ostrza w pozycji otwartej. Brakowało jej w oryginalnym projekcie – a dzięki niej narzędzie stało się znacznie bezpieczniejsze i łatwiejsze w używaniu. Rękojeść wykonano z jednego kawałka metalu (np. mosiądz – ang. brass) wygiętego w kształt litery U. Całość dopełniał nit mocujący ostrze do chwytu. Noże nie posiadały żadnego mechanizmu blokującego (tzw. friction folder). „Importer” i sponsor całej imprezy (Tasaburo Shigematsu) postanowił nazwać nowy nożyk Higo-no-kami (w tłumaczeniu Gubernator Higo) – gdyż właśnie z tego rejonu pochodziło najwięcej jego klientów.

Foldery tego typu stały się tak popularne, że ich producenci postanowili chronić wzór zakładając gildię w 1899 i zastrzegając „Higonokami” (肥後守) jako znak towarowy w 1907 roku (lub 1910, zależnie od źródła informacji). Kryzys powrócił w latach 60’tych XX wieku, kiedy to w Japonii wprowadzono znaczące ograniczenia co do produkcji (i oczywiście posiadania, noszenia) noży. W rezultacie z 40 manufaktur (zatrudniających nawet 200 pracowników) do dzisiejszych czasów przetrwało tylko kilka. Podobno już tylko kilka ma oficjalne prawo używania oryginalnej nazwy Higonokami. Najsławniejsza wydaje się prowadzona przez Mitsuo Nagao firma Nagao Kanekoma (Koma) Seisakusho (spadkobierca Motosuke Nagao). Źródła podają, że firmę tworzy 5 pracowników produkujących do 200 noży na tydzień. Wytworzenie każdego wymaga 13 kroków.

Co można kupić?

Foldery tego typu sprzedawane są w różnych rozmiarach. Najczęściej można spotkać się z ostrzami 40, 68, 75 i 90mm. Ostrze może występować w kilku układach:

  • Warstwowe, laminowane (ang. triple layered, cladded, jp: san-mai), gdzie twardsza stal wysokowęglowa znajduje się między miększymi okładkami z bardziej miękkiej stali nierdzewnej lub żelaza,
  • Z jednego rodzaju stali (ang. monosteel),
  • Stali na wzór „damasceńskiej” (jp. suminagashi).

Ostrze (lub jego rdzeń w przypadku san-mai) może być wykonane z kilku rodzajów stali:

  • Stal SK – stal wysokowęglowa, najczęściej występuje w wersji SK5 (najmniej węgla), również spotyka się SK4, SK3 (stosunkowo najwięcej węgla),
  • Shirogami (white paper steel) – stal wysokowęglowa otrzymywana poprzez oczyszczenie stali SK; znane są wersje 1, 2 i 3, noże z tej stali są stosunkowo rzadkie w sklepach,
  • Aogami (blue paper steel) – stal wysokowęglowa otrzymywana poprzez oczyszczenie stali SK jak shirogami – ale z dodatkiem wolframu i chromu (węgiel 1.2%, chrom 0.4%, wolfram1.8%); nazwa blue paper pochodzi od koloru papieru, w jaki pakuje je producent (Hitachi); sprzedawane są wersje 1, 2 i Super,
  • VG10 (V-Gold-10, V-Kin-10) – stal nierdzewna, wysokogatunkowa.

Rękojeść wykonana jest z jednego kawałka stali nierdzewnej, mosiądzu lub żelaza – chociaż zdarzają się i bardziej 'wypasione’ modele.

Jak to się używa?

Trochę obawiałem się foldera, którego jedyną blokadą jest niewielka „dźwigienka” na ostrzu. Nie ma się jednak czym martwić – ostrze spasowano bardzo ciasno. Do tego stopnia, że rozłożenie go jedną ręką nie jest możliwe. Zwłaszcza, że ostrze chowa się w rękojeści prawie całkowicie. Zbyt mocno wciśnięte ostrze oprze się o dno metalowej rękojeści – co nie pozostanie bez wpływu na krawędź tnącą. W jego otworzeniu nie pomaga małe wcięcie – trzeba najpierw nacisnąć dźwignię, potem rozłożyć chwytając za ostrze. Ten nożyk nie „klika”, jego sztywność bierze się z ciasno spasowanego nitu i dźwigni opierającej się na rękojeści. Ostrożnie:)

Sama rękojeść zdecydowanie nie jest jakimś osiągnięciem w dziedzinie ergonomii. Na dłuższą metę jest niewygodna – metal jest śliski, wrzyna się w rękę i nie zapewnia dostatecznego chwytu. Do cięższej pracy raczej się nie nadaje. Również… cóż – ma swój metalowy zapach. Zaletą jest jej grubość – jakieś 5mm. W kieszeni nóż jest praktycznie niewidoczny. Nie widziałem Higonokami z klipsem.

Wszelkie niedogodności rekompensuje samo ostrze. W moim nożu to mono-steel z sk5. Fabrycznie nóż był niesamowicie ostry, na poziomie brzytwy – przez dowolnego kandydata na składnik jedzonka przechodzi jak przez masło. Nie tylko wegetariańskiego:) Oczywiście to stal węglowa, a więc rdzewieje praktycznie od samego patrzenia:) Wystarczyło nóż na chwilę zostawić mokry, a już przy rękojeści pojawiła się rdza. Jedno cięcie pomidora zostawiło na ostrzu ciemniejszą mgiełkę. O Higonokami trzeba dbać i tyle.

Ceny (2021)

Higonokami z sk5 można kupić już za 50 złotych. Za około 100 PLN kupiłem nóż z ostrzem 75mm z monosteel i sk5 wyprodukowany przez Banshu Hamono (http://kanamono.onocci.or.jp, kilka słów na ten temat poniżej). Ostrza zrobione z Aogami są już droższe, za 4cm maleństwo trzeba dać 90 złotych (chociaż to chyba trochę mało praktyczny rozmiar), 75mm – już 180. Większe, z mosiężną rękojeścią – to już wydatek do 300 złotych. Tylko droższe modele sprzedawane są z pochewkami – najczęściej dostaniecie nożyk w plastikowej wsówce – lub kartonowym pudełku. Ja pochewkę zrobiłem sobie sam z kawałka skóry:

Werdykt

Higonokami urzekło mnie swoją prostotą. To jest esencja narzędzia. Stworzono go jednak raczej do lżejszych prac. Gdzieś czytałem, że do spadku sprzedaży w latach 50 przyczyniło się… rozpowszechnienie elektrycznych ostrzałek do ołówków:) Tak, podobno posiadanie Higonokami w piórniku dawało +10 punków szacunu na dzielni. Bez przesady, 75mm ostrze spokojnie pozwoli na przygotowanie szybkiego posiłku – może nie obiadu, ale śniadania bez problemu. Pod warunkiem, że co chwilę go płuczecie i wycieracie (tylko w wodzie) – no i unikacie cytryn. Ale za to tniecie wszystko na carpaccio.

Świetnie chowa się w kieszeni, chociaż przez brak klipsa będzie po niej trochę błądził. Ale taki old-shool – to jest coś w moim stylu.

Źródła

  • https://www.core77.com/posts/40138/
  • https://www.musashihamono.com/en/collections/higonokami
  • http://kanamono.onocci.or.jp
  • https://ameico.com/products/banshu-hamono-folding-knife
  • The Art of Japanese Blade Smiths by, Dr. Rudolf Dick
  • higonokami.jp
  • https://www.penandtool.com/blog/post/higonokami-guide/
  • https://knifewear.com/blogs/articles/knife-knowledge-basics-layered-steel
  • https://www.penandtool.com/blog/post/higonokami-guide/
  • https://www.higonokami.jp/en/history.html
  • https://historykon.pl/ostatnie-powstanie-samurajow-w-japonii/2/
  • http://szwajcarskiscyzoryk.pl/higonokami-%E8%82%A5%E5%BE%8C%E5%AE%88-noz-z-dusza-samuraja/