Jig do ostrzenia

Ten jig pozwala na ostrzenie (lub wyprowadzanie) krawędzi tnącej zawsze pod tym samym, nastawialnym kątem. W sprzedaży znajdziecie narzędzia działające na podobnej zasadzie – niektóre w cenie poniżej 100 zł (w ramach eksportu ze wschodu). Ale po co, skoro można sobie taki zbudować… właściwie za grosze. A już na pewno dokładnie taki, jaki potrzebujecie.

Ja i tak trochę przekombinowałem – ale za to mam narzędzie odrobinę bardziej zaawansowane (w porównaniu do dwóch desek z otworami) pozwalające na dość szeroki zakres regulacji kąta ostrzenia. Finalnie ostrzenie wygląda tak:

Budowa może zająć jedynie jeden wieczór – chociaż przyznaję, że ja się aż tak nie spieszyłem.

Do wykonania jig-a wykorzystałem:

  • Deskę ze sklejki, gr. 12 mm, przecięta na podstawę (40 cm+grubość deski) i pion (30 cm),
  • Nagwintowany pręt, gr. 6mm (do dostania w każdym sklepie budowlanym),
  • Płaskowniki aluminiowe (1.5 i 3mm), pręt stalowy 8mm, resztki szyny z oświetlenia, starą szpachelkę, nakrętki i podkładki – wszytko do znalezienia w piwnicy lub do dostania za grosze w lokalnym sklepie.

Pion

Zacząłem od nacięcia i nawiercenia elementu pionowego. Póki był cały – ryzyko pęknięcia było mniejsze.

Od strony podstawy przygotowałem otwory pod kołki. Przydają się tu takie małe – sprytne znaczniki – ich ostry koniec odciska się w miejscu wiercenia:

to

Przygotowałem również otwór pod pręt. Rozwierciłem go ze spodniej strony tak, aby powstało gniazdo o szerokości wystarczającej, żeby włożyć w nie podkładkę. W ten sposób utwardzone gniazdo zapewni odpowiednie oparcie dla dolnej śruby.

Podstawa

Podstawę wyżłobiłem tak, żeby można było do niej przykręcić łapkę na nóż i regulować jej położenie w zależności od wielkości obrabianego elementu.

to

Otwór wyciąłem na śrubę 6mm z kwadratem pod łbem, który blokuje ją w szczelinie nie pozwalając na obracanie się przy dokręcaniu:

to

Łapa

Łapę trzymającą nóż wyciąłem ze starej szpachelki; podkleiłem ją kawałkiem skóry (ma przeciwdziałać rysowaniu obrabianego noża). Całość dopełniła śruba z podkładką i nakrętką motylkową:

Niestety ten pomysł nie sprawdził się. Siła docisku była zbyt mała w stosunku do kąta, żeby utrzymać nóż nieruchomo. Musiałem podłożyć kawałek aluminiowej szyny i przesunąć punkt mocowania:

Leże

Z kawałka odciętego z pionu powstała kostka, w którą wkręciłem haczyk. W ten sposób uzyskałem leże dla pręta prowadzącego. Kilka nakrętek dopełniło montaż:

Wzmocnienia

Po sklejeniu całość wzmocniłem dwoma kątownikami:

Montaż pilnika

Oryginalnie jig powstawał w celu wyprowadzania krawędzi tnącej, gdzie pilnik bardziej przydaje się niż kamienie. Pilnik zamontowałem na dwóch obejmach zrobionych z aluminiowych płaskowników. Dolną nagwintowałem tak, że nie potrzebowałem nakrętek.

Do wyginania obejm miałem kilka podejść, w rezultacie najlepiej sprawdził się drewniany wzornik w którego „wklepywałem” aluminiowy płaskownik:

Ustawianie kątów

Teraz pozostało odznaczyć sobie kąty. Mój Jig pozwala na regulację w zakresie od 15 do 25 stopni.

Testy

Jig umożliwia bardzo równe wyprowadzenie krawędzi tnącej. Ustawiam kąt na pionie, przykręcam nóż – i po prostu jeżdżę po krawędzi pilnikiem. Działa.