Skórzana pochewka na puukko

W każdym projekcie próbuję dodawać nowe elementy. O ile mniejsze pochewki mam już (trochę) opanowane, teraz przyszedł czas na oprawienie mojego puukko. Główną nowością (oprócz samej formy) była 'ryflowana’ skóra. Efekt końcowy:

’Ryflowanie’ (czy jak to się tam nazywa)

’Zagniotki’ na skórze są zawsze moją zmorą. Tym razem stały się ważnym elementem projektu. Zacząłem od wycięcia prostokątnego kawałka skóry i solidnego przymocowania go do maty:

Teraz użyłem:

  • Drewniany pobijak,
  • Puncę,
  • Wodę.

Spokojnie i po kolei:

  • Moczyłem kawałek skóry
  • Krok po kroku przykładałem puncę…
  • i odbijałem ją 2-3 razy uderzając w nią pobijakiem.

Pytanie: dlaczego pobijak, a nie zwykły młotek? Generalnie łatwiej mi się nim operuje i mniejsze prawdopodobieństwo, że uderzę w coś niepożądanego (palec lub – co gorsza – materiał). A tak poważnie – drewniany obuch jest mniej brutalny niż metalowy, co było ważne dla mojej puncy.

Pytanie: skąd wziąłem puncę? Wydrukowałem na drukarce 3d. W sieci znajdziecie wiele modeli 3d – szukajcie pod hasłem 'leather stamp’. Można też je kupić w sklepach z artykułami do skóry, na aliexpress, zamówić – możliwości jest wiele. Ale jak dla mnie – wydruk sprawdził się w 100%.

I gotowe:

Formowanie

Tutaj nic nowego: zwilżoną skórę uformowałem na nożu owiniętym w folię kuchenną. Wbrew temu, co robiłem kiedyś – skórę wystarczy zwilżyć od strony lica (ta druga, mechata strona to mizdra). Nie trzeba jej całkowicie moczyć. Efekt taki sam, a szybciej wysycha i jest gotowa do następnych etapów.

Zagięcie przebiega od strony grzbietu noża.

I teraz nowość: tego typu pochewki robi się z wkładką od strony ostrza. Sądzę, że chodzi o to, żeby ostrze nie pocięło szwów. A może o coś innego? Wkładkę łatwo dopasowuję się takim przymiarem (warto go kupić, 30 złotych a przydatny):

Teraz należy całość skleić budaprenem.

Obróbka

Dalej już standard – dziurkowanie, szycie, obcinanie krawędzi, wygładzanie ich slikerem i wreszcie malowanie.

Efekt końcowy