Ratowanie Atari 1040 STE: zasilanie (część 2)

W poprzedniej części tego tekstu udało mi się wymienić złącza, kondensatory, wstawić pamięć – i w końcu uruchomić płytę. Teraz czas na zamianę tymczasowych rozwiązań na coś bardziej docelowego. Zacznę od zasilania.

Słowem ostrzeżenia: przedstawione poniżej operacje są bardzo inwazyjne i mogą skończyć się całkowitym zniszczeniem „naprawianego” sprzętu. Zastanówcie się, czy taką naprawę nie lepiej zlecić osobom, które się na tym znają i już to kilka razy robiły. Zwłaszcza, jeżeli sprzęt przedstawia dużą wartość – chociażby sentymentalną. Przyznaję, że na tym się średnio znam (no dobra, na taką skalę robię to po raz pierwszy) – ryzyko jest moje:)


<<Uruchomienie płyty     |     Ratowanie Atari 1040      |     Stacja dysków>>


Zasilanie – jak?

Poprzednio podłączyłem zasilanie z zasilacza laboratoryjnego i przetwornicy step-down. To wystarczyło do przetestowania płyty, ale oczywiście na dłuższą metę byłoby mało praktyczne:) Opcji jest kilka:

  • Zasilanie wewnętrzne: czyli jak w oryginale: zasilacz w obudowie z wyprowadzeniami 5v/12v podłączany do 220v/AC;
  • Zasilanie zewnętrznie: znalazłem zasilacze dwu-napięciowe używane z kieszeniami dysków; problemem była jednak dziwna wtyczka 4-pin do której nie znalazłem gniazda,
  • Zasilanie mieszane: 12v z zewnątrz i wewnętrzny moduł obniżający napięcie do 5v (przetwornica step-down) – czyli trochę podobnie jak w fazie uruchamia płyty,

Rozwiązanie z zasilaczem wewnętrznym byłoby najbliższe oryginałowi. Niestety, w komplecie go nie miałem a po przelutowaniu kondensatorów na stojące, w obudowie zostało niewiele miejsca na taki zasilacz. Chociaż znalazłem całkiem ciekawy astec lpt44, który powinien się w niej zmieścić. Cena nowego jest obłędna, ale czasem można znaleźć używane.

Przyznaję, nie lubię prądu zmiennego. Kiedy mam wybór, zazwyczaj go unikam.

Ostatecznie zdecydowałem się na rozwiązanie mieszane. Na portalu aukcyjnym znalazłem coś jak „picoPSU 120W”.

Moc wystarczająca (5V: 6-8A, 12v: 7-10A). Zasila się go z 12v – a po domu leży wiele takich zasilaczy. Dodatkowym smaczkiem jest wtyczka zasilająca na FDD. Jeden problem mniej.

Niestety mojej Atari brakowało jakichkolwiek sanek, wyłączników, kabelków… Wszystko trzeba wykombinować.

Kabel zasilający na płytę

Potrzebne:

  • Wtyk 6 pin, raster 2.54mm.

Niestety nie udało mi się zakupić wtyku identycznego z oryginalnym, chociaż takowe wydają się istnieć (tutaj i tutaj, 6 pin, raster 2.54mm). Zamiast tego znalazłem złącze krępowane 6 pin mniej – więcej pasujące. Niestety nie siada dostacznie ciasno, w ostatecznej wersji pewnie będę musiał je „usztywnić” gorącym klejem.

Jeżeli dorabiacie wtyk, proponuję zachować kolorystykę kabli:

  • Czerwony: 5v,
  • Niebieski: 12v,
  • Czarny: masa.

Pamiętajcie jak podłączać (złącze J100):

Gniazdo zasilające i wyłącznik

Zacząłem od gniazda zasilającego i wyłącznika na obudowie. W komplecie z picoPSU było już takie – ale na inny rozmiar wtyczki. Przelutowałem przerywając zasilanie dodatkowym wyłącznikiem:

Wyłącznik powinien przerwać zasilanie, nie masę.

Wyłącznik i gniazdo postanowiłem zamontować w miejscu, gdzie oryginalnie było gniazdo AC. Do montażu użyłem dwie płytki – śruba gniazda zasilania ściska je utrzymując na miejscu.

Przetwornica 12v->5v

Potrzebne:

  • picoPSU 120W,
  • Zasilacz 12v, ja mam 5A,
  • Gniazdo zasilające molex,

Zanim weźmiecie się za montaż, musicie zewrzeć pin PS_ON do masy. To takie zabezpieczenie wszystkich zasilaczy ATX (również tych z „normalnego” kompura). Ja wlutowałem zworkę między piny 13 i 14:

 

Teraz trzeba jakoś umieścić picoPSU w obudowie. Moduł przeznaczony jest do bezpośredniego wetknięcia do gniazda ATX na płycie. Nie ma żadnych otworów montażowych, uszek itp. Nie pozostało mi nic innego jak wykorzystać to złącze do mocowania:)

Śrubka wchodzi w otwór montażowy i jednocześnie trzyma „korytko”. Korytko ma występ w który zatrzaskuje się wtyczka picoPSU.

W rezultacie picoPSU pewnie siedzi w korytku:

Co najważniejsze, mieści się pod klawiaturą:

Podsumowanie

Wszystko zmieściło się w obudowie, Atari działa bez problemów. Fakt, trochę zabawy wymagało dopasowanie poszczególnych części. Ale większość z nich będzie pasowało do kolejnego projektu – MegaST4.

Koszty
  • picoPSU, 67 PLN,
  • Wtyki, kabelki, gniazda – ok 10 złotych,

<<Uruchomienie płyty     |     Ratowanie Atari 1040     |     Stacja dysków>>


Źródła

  • https://docs.rs-online.com/0212/0900766b8090355f.pdf
  • https://groups.google.com/forum/#!topic/comp.sys.atari.st/bNFWs0WV73E
  • http://www.atari-wiki.com/index.php/Linux_Disk_Commands
  • http://www.atarimania.com/atari-st-tt-falcon.html
  • https://atari.8bitchip.info/floimgd.php