Brother Scan&Cut DX – rolkowy ploter tnący i skaner (SDX1200)

Brother Scan&Cut DX to rolkowy ploter tnący i skaner w jednym. Urządzenie potrafi skanować rysunki a potem wycinać je z różnych materiałów. Może również naciąć materiał, żeby później łatwo go zaginać. Jeżeli zastąpicie nóż markerami – zamiast ciąć, ploter będzie rysował – i to nawet w formacie 30x60cm. W sprzedaży jest kilka wersji tego urządzenia. Tutaj opisuję całkiem niedawno wypuszczoną na rynek SDX1200. Ciekawe, do czego może się przydać w domowym warsztacie?

Na pierwszy rzut oka urządzenie wygląda jak solidna drukarka. Przed rozłożeniem tacek (przedniej i tylnej) ma rozmiary około: 53 x 22 x 18 cm.

Jest więc w miarę kompaktowe, da się je schować w wąskiej szafie. Do pracy potrzebuje jednak znacznie więcej miejsca – w końcu wchodzi do niego mata trochę większa niż A3. Przyda się solidne biurko.

Przednia i tylna tacka są częścią obudowy; do pracy trzeba je rozłożyć.

W przedniej tacce ukryte są sprytne schowki, w których można przechowywać akcesoria.

Urządzenie można obsługiwać poprzez dotykowy panel LCD. Wyświetlacz jest jasny, o odpowiednim kontraście, kolorowy, o przekątnej prawie 13 centymetrów. W komplecie znajdziecie rysik.

Dla wygody pracy można go podnieść.

Panel pozwala na konfigurowanie urządzenia oraz modeli, w tym:

  • wybór wzorów z wbudowanej biblioteki (ponad 1300 i 17 krojów czcionek) lub dostarczonych przez użytkownika,
  • przygotowanie wzorów do cięcia np. określenie przestrzeni roboczej, rozmieszczenie wzorów na materiale,
  • obsługę podajnika maty – wsuwanie/wysuwanie maty (osobny przycisk na panelu),
  • uruchomienie cięcie/rysowanie – również pauza.

Wzory można pobierać z pamięci plotera, internetu (bezprzewodowo z chmury – wbudowany moduł WiFi), przez kabel USB (oprogramowanie Canvas) lub z pen drive.

Skaner ma rozdzielczość 600DPI. Można zmieniać jego pozycję w  zależności od grubości materiału. Maksymalny obszar skanowania to 30×60 cm,

Co praktyczne – zasilacz schowano w obudowie – ploter przyłącza się bezpośrednio do gniazdka (kabel w komplecie).

W pudełku znajdziecie noże (2 sztuki), pisaki z głowicą, rysik do panelu, łopatkę, kilka różnych mat, instrukcje startowe, kabel zasilający – chociaż zawartość pudełka może różnić się w zależności od modelu urządzenia. U mnie znalazłem jeszcze 2 płytki CD z oprogramowaniem i dodatkowymi wzorami – ale to może być kwestią konkretnego sprzedawcy.

Przed uruchomieniem przeczytajcie instrukcję. Serio, warto poświęcić na to trochę czasu – mimo, że ma ponad 100 stron. Urządzenie ma wiele funkcji. Nieprawidłowy wybór maty czy noża może Wam przysporzyć wielu kłopotów.

Uruchomienie i konfiguracja sieci

Podłączyłem kabel zasilający i wcisnąłem przycisk uruchamiania na panelu sterowania (trzeba go przytrzymać ok. 2 sekund). Ukazało się kolorowe demo. Żeby je zatrzymać, wcisnąłem przycisk „Home” na panelu sterowania. Przeszedłem do menu urządzenia. W pierwszym odruchu szukałem w paczce kabla USB do podłączenia plotera z komputerem. I tu niespodzianka – nie ma go w komplecie. Urządzenie ma wbudowany moduł Wi-Fi, może więc komunikować się bezprzewodowo. Opcję tą trzeba najpierw skonfigurować:

  • Wcisnąłem ikonę opcji (klucz w dolnym prawym rogu ekranu),
  • Przewinąłem do menu „Network”,
  • Upewniłem się, że „WLAN Enable” jest ustawione na „ON”,
  • W menu „Others” znalazłem adres MAC – konieczny, jeżeli Wasz domowy router filtruje po adresach MAC,
  • Uruchomiłem element „Setup Wizard”,
  • Wybrałem swoją sieć domową (identyfikowana po SSID),
  • Podałem hasło dostępu,
  • Potwierdziłem ustawienia (Yes na ekranie Apply Settings)

Po włączeniu do sieci domowej, urządzenie chciało podłączyć się do aplikacji Canvas Workspace.

W ten sposób będziecie mogli bezprzewodowo wymieniać się danymi z komputerem lub usługą w sieci. Aby to skonfigurować, w kolejnych krokach (więcej szczegółów poniżej):

  • Uruchomiłem aplikację Canvas na komputerze,
  • Zalogowałem się do niej (konieczne stworzenie konta),
  • Na panelu drukarki potwierdziłem podłączenie do Canvas (klawisz OK) – wyświetlił się numer urządzenia do rejestracji (prawdopodobnie jego numer seryjny),
  • Zarejestrowałem urządzenie w aplikacji – która w zamian podała PIN,
  • Wpisałem PIN na urządzeniu.

Urządzenie skomunikowało się z moim komputerem i usługą w Sieci.

Wszystkie te kroki opisane są w dodatkowej instrukcji, którą możecie pobrać ze strony brothera. Instrukcja jest po angielsku – szczegóły konfiguracji przytaczam dla Waszej wygody:)

Aplikacja Canvas Workspace

Płytkę z aplikacją znalazłem w pudełku. Można ją również pobrać z sieci: https://canvasworkspace.brother.com. Aktualna wersja (koniec grudnia 2018) to 2.1.0. Do drukarki załączono wersję 1.0.0. Warto więc ściągnąć wersję z sieci.

Aplikacja działa na Windows lub MacOS (nie ma wersji na linuks) lub w przeglądarce.

W pierwszym kroku musicie utworzyć login do usługi. Uruchomcie aplikację – powita Was ekran logowania.

Wciśnięcie „Create new Account”, co przekieruje Was do strony w sieci (konieczne jest więc podłączenie do Internetu). Rejestracja wymaga podania maila, kraju pochodzenia, daty urodzenia i płci. Na podany adres przyjdzie email z linkiem do potwierdzenia rejestracji.

Teraz możecie zalogować się do aplikacji.

W kolejnym kroku musicie zarejestrować swoje urządzenie. Wybierzcie:

  • Help/Account Settings
  • Machine Registration
  • +Register a new Machine
  • Podajcie kod wyświetlany przez Wasze urządzenie; możecie go również znaleźć w menu ustawień urządzenia pod elementem  „No.”;
  • W odpowiedzi na podanie numeru, Canvas wygeneruje Wam Pin
  •  Pin trzeba wpisać na urządzeniu.

Uzupełnianie firmware

Jedną z pierwszych operacji, jakie wykonuję na nowych urządzeniach, jest uzupełnienie ich oprogramowania wewnętrznego (firmware). Nigdy nie wiadomo ile sprzęt leżał na magazynie – w międzyczasie mogło pojawić się wiele uzupełnień funkcjonalności i łatek na błędy. Zawsze opłaca się odświeżyć firmware.

Z aplikacji Canvas, wybierzcie „Check for the latest scanNCut DX update”. U mnie firmware był aktualny, więc nie miałem okazji przetestować tej procedury.

Użytkowanie

Na próbę wyciąłem sobie mały znaczek z cienkiej pianki (zakupiona w popularnej sieci). Włączyłem urządzenie. Skaner podniosłem do pozycji 2 (dla grubszych materiałów).

Umieściłem czarny nóż w karetce – beżowy jest do cienkich materiałów (bawełna, flanela).

Instrukcja ostrzega, że noże (pisaki etc). należy umieszczać przy włączonym urządzeniu.

Teraz otworzyłem na komputerze aplikację Canvas i zaprojektowałem nowy element do wycięcia.

Gdy model był gotowy, z menu „File” wybrałem „Transfer FCM File via the internet”.

W przypadku aplikacji webowej wciskacie knefel „Download”. Opcja ta przygotuje plik do wysłania na ploter.

Aplikacja przesłała plik do usługi w chmurze.

Na urządzeniu wybrałem:

  • Ikonę „Retrieve data”,
  • Ikonę z symbolem komputera z siecią WiFi,
  • Wysłany przed chwilą obrazek pojawił się na ploterze,
  • Można kliknąć „Save” – a na kolejnym ekranie symbol plotera. Wtedy urządzenie zapisze obrazek w swojej pamięci wewnętrznej – i stamtąd może być później z powrotem pobrany,
  •  …lub wcisnąć OK i z podmenu „Please Select” wybrać czy kształt ma być wycięty („Cut”) czy narysowany (Draw).

Oderwałem folię od maty (standard tack) i umieściłem piankę na macie.

Nie wyrzucajcie tej folii! Po skończonym wycinaniu z powrotem naklejcie ją na matę –  w ten sposób ochronicie klej na macie.

Załadowałem matę przyciskiem na panelu sterowania. Na wszelki wypadek w menu „Cut Area” wybrałem wielkość pianki (przydałyby się standardowe ustawienia, np. A4-landscape):

Potem wystarczyło nacisnąć „START” i po chwili miałem gotowy napis. Wystarczyło wyładować matę (tym samym przyciskiem) i odkleić piankę:

Mimo tak małych napisów (15mm wysokości) – brzegi były równe. Ploter nie zgubił żadnego cięcia. A tutaj inny przykład użycia – pianka wypełniające futerał na latarkę czołową. Było tak:

A jest tak:

A tu video z wycinania tego elementu:

Później przyszedł czas na gwiazdki z kartonu:

Kilka cięć i torebka gotowa:

Podsumowanie

ScanNCut to bardzo ciekawe połączenie skanera i plotera. Ploter może:

  • Wycinać kształty,
  • Rysować je,
  • Trasować (opcja half-cut) umożliwiając łatwe zaginanie.

Na razie wycinałem jedynie kształty z pianki (3mm) i kartonu (ok 0.35mm). Zgodnie z instrukcją, ciąć można również Inne możliwe materiały to papier drukarkowy, karton (do 0.5mm), bawełna, flanela, filc, jeans, plastik (do 0.2mm), folia i jeszcze kilka innych. Brother pociął piankę i karton bez żadnych problemów. Jak widać na załączonych obrazkach i wideo – wyszło całkiem efektownie:)

Urządzenie jest solidnie wykonane z przyjemnych plastików. Nic nie skrzypi and zgrzyta. Trochę irytuje opuszczanie panelu sterującego – nie ma żadnego przycisku, żeby zrobić to delikatnie. Podczas wycinania ploter zachowuje się bardzo stabilnie. Zwraca uwagę cicha praca. Podobają mi się noże, które schowane są w obudowie – przy normalnej obsłudze nie da radę się nimi skaleczyć. Zgodnie z informacjami od sprzedawcy w stosunku do poprzednich modeli, w sdx1200 wiele rzeczy poprawiono i usprawniono. Między innymi zwiększono rozdzielczość skanera i dodano automatykę ustawiania noża. Wcześniej trzeba to było robić ręcznie.

Trochę zraża konfiguracja sieci i podłączenia do aplikacji Canvas – mniej zaawansowani użytkownicy mogą mieć z tym problem. Samo oprogramowanie Canvas jest przyzwoite, podobają mi się np. opcje łączenia zachodzących na siebie obiektów. Projektowanie z jego użyciem nie nastręczyło żadnych problemów. Wersja webowa jest trochę gorsza, np. nie mogłem znaleźć informacji o pozycji obiektów na macie.

Oprogramowanie sterujące (to w panelu) wydaje mi się za bardzo – i niepotrzebnie – skomplikowane. Tak jakby producent nie mógł się zdecydować, czy wydruki powinny być przygotowane w aplikacji i wysłane na urządzenie – czy raczej konfigurowane na samym ploterze. Wolałbym przygotować wszystko na komputerze – a do urządzenia wysłać gotowy projekt. A tam ew. skorygować konfigurację związaną z samym materiałem. Trochę zabrakło konsekwencji.

Sam panel obsługuje się łatwo, chociaż wydaje się mieć pewną zwłokę w reakcji – a pola trzeba dotykać precyzyjnie i zdecydowanie – może to i lepiej?

Dużym problemem dla wielu użytkowników może być brak polskiej instrukcji oraz polskiego menu w urządzeniu. 

Cena? W tej wersji  urządzenie kosztuje około 2500 złotych. Zdecydowanie za tą cenę dostajemy urządzenie solidne, starannie wykonane, przemyślane (seria scanNcut liczy już kilka urządzeń), dostarczające bardzo wiele funkcji.  Oprogramowanie mogłoby być lepsze i bardziej intuicyjne (te w maszynie jak i sam Canvas).

Dostępne są różne akcesoria, chociaż np. koszt standardowego noża to 70 PLN a zapasowej  maty trochę ponad 100 złotych.

Czy to się opłaca? Na to pytanie… nie ma odpowiedzi:) Wszystko zależy od tego do czego będzie potrafili ScanNcut wykorzystać. Kilka bardzo skromnych przykładów podałem:) Zdecydowanie – możliwości widzę bardzo wiele:)

Skomentuj ten tekst na facebook.

Plusy

  • Bezproblemowe wycinanie w piance – nawet niewielkich elementów,
  • Wycina, nacina, rysuje w różnych materiałach – czegoś trzeba więcej?
  • Zwarta, kompaktowa obudowa – bez zewnętrznego zasilacza,
  • Urządzenie wykonane z materiałów wysokiej jakości, grube i przyjemne w dotyku plastiki.
  • Bardzo łatwy montaż noży i mat,
  • Dużo akcesoriów w zestawie (noże, pisaki, maty, etc.),
  • Bardzo cicha praca,
  • Duży, kolorowy, dotykowy ekran, który może być podnoszony; w komplecie rysik do jego obsługi,
  • Aplikacja Canvas jest w miarę przejrzysta i intuicyjna w użyciu. Bez problemu zaprojektowałem napis z zachodzącymi na siebie literkami. Nie podobało mi się „E” – skrócenie jego środkowej kreski nie było żadnym problemem,
  • Canvas bez problemów wysłał mój rysunek na sieci – a ploter go z niej załadował.
  • Modele można ładować bezprzewodowo, ale również przez USB i lub flash drive wpięty do portu plotera,
  • Aplikacja Canvas działa w przeglądarce; logując się na swoje konto możecie zaprojektować kształt – a potem wysłać go na ploter (opcja Retrieve Data). Wersja przeglądarkowa jest w miarę łatwa do obsługi, niewiele ustępuje tej stacjonarnej.

Minusy

  • Menu urządzenia jest tylko po angielsku (niemiecku, niemiecku, francusku, holendersku) – nie ma języka polskiego,
  • W paczce na dodatkowej płycie CD była instrukcja obsługi jedynie częściowo przetłumaczona na język Polski  – ale uczciwie opisana „Instrukcja robocza w czasie tłumaczenia”; nie jestem pewien, czy takie CD jest załączane do każdego urządzenia (być może to inicjatywa sklepu, w którym urządzenie kupiłem); całkowity brak polskiej instrukcji uznałbym za duży minus,
  • Dokument opisujący podłączenie do Internetu i opcje sieciowych dostępny jest  jedynie na stronie producenta – oczywiście po angielsku,
  • Konfiguracja transferu przez sieć wymaga wielu kroków, jest mało intuicyjna – zwłaszcza parowanie z Canvas (konieczność wykonywania akcji jednocześnie na aplikacji i urządzeniu). Mało zaawansowani użytkownicy mogą mieć z nią problem,
  • Panel łatwo podnieść – ale jego złożenie wymaga wiele siły. Nie mogłem znaleźć żadnego przycisku odblokowującego go,
  • Moduł wifi obsługuje jedynie sieć 2.4GHz. Nie połączy się z 5GHz. Jeżeli używacie w domu sieci 5GHz, będziecie musieli włączyć odpowiednie opcje w Waszym routerze,
  • Canvas Workspace nie ma na linuksa, tylko Windows i Mac; nie udało mi się uruchomić pod Wine – mnie to boli, chociaż można użyć wersji przeglądarkowej,
  • Canvas Workspace wymaga rejestracji w serwisie Brother’a (podawania danych osobowych);
  • Bezprzewodowy transfer plików wymaga podłączenia do internetu – pliki wysyłane są przez chmurę; może łatwiej byłoby to robić w obrębie sieci domowej?
  • Wygląda na to, że przesłać można tylko jeden plik na raz, to znaczy: wyślij plik (opcja Download w aplikacji przeglądarkowej) – pobierz go na ploter. Czyli sam ploter nie potrafi odczytać katalogu z projektami użytkownika w chmurze (i z niego coś wybrać).