micro:bit – Kitronik Inventor’s Kit – zestaw do eksperymentów (warto?)

Kitronik Inventor’s Kit to zestaw dodatkowych elementów, które pozwolą na zapoznanie się z podstawowymi funkcjami micro:bit. Pudełko zawiera podstawkę, płytkę stykową, adapter, garść elementów elektronicznych oraz instrukcję. Nie zawiera samego micro:bit. micro:bit musicie kupić osobno. Zestaw kosztuje około 130 złotych. Czy warto?

Na pudełku napisano, że składa się z ponad 50 elementów. Nie liczyłem, ale znajdziecie tam:

  • Podstawkę:
  • Płytkę stykową z kabelkami połączeniowymi i adapterem do micro:bit:
  • Elementy elektroniczne – diody, buzzer, silniczek, potencjometr, tranzystor – trochę rezystorów:
  • Książeczkę:

Podstawkę, płytkę stykową i adapter składamy razem:

Pod złącze można włożyć pudełko zasilające z bateriami AAA.

Pudełko na baterie możecie przymocować za pomocą załączonej w zestawie taśmy dwustronnej. Ale uwaga: zagłębienie jest trochę źle umieszczone. Jeżeli umieścicie pudełko dokładnie na środku zagłębienia, pudełko wejdzie pod złącze unosząc je odrobinę. Przyklejcie pudełko w zagłębieniu, ale przesunięte w kierunku krawędzi płytki.

Całość z micro:bit wygląda tak:

No dobrze, weźmy na tapetę przykładowy eksperyment

Doświadczenie 7: Wind Power

Strona 40, otwieram podręcznik…

Instrukcja dołączona do zestawu jest w języku angielskim.

Instrukcja jest naprawdę dobrze napisana. Zawiera obszerny wstęp, który przyda się początkującym. Krótko, ale praktycznie opisuje micro:bit oraz podstawy programowania z użyciem bloczków JavaScript. Każde ćwiczenie opisano krok-po-kroku i w szczegółach. Znajdziecie tam listę użytych części, kod w formie bloczków (lub JavaScript), schemat połączenia na płytce stykowej, schemat układu – ale i dokładny opis co się dzieje i dlaczego.

To konkretne ćwiczenie wykorzystuje silniczek. Dmuchając w osadzony na nim wiatraczek, wykorzystujemy silniczek jako generator prądu. Dzielnik z rezystorów ogranicza napięcie mierzone przez pin micro:bit. Wartość odpowiadająca temu napięciu  zwracana przez konwerter analog-cyfra,  wyświetla się po wciśnięciu klawisza ‚A’.

Układ łatwo zbudować – to dosłownie kilka elementów (wszystkie znajdują się w pudełku). Ale: do zaciśnięcia przewodów z silniczka w bloczku, potrzebny jest śrubokręt. Nie ma go w zestawie. A szkoda.

Kod znajdziecie w instrukcji, albo na stronie Kitronik.

No to dmuchałem:)

Po kilku mocniejszych „chuchach”… micro:bit pokazał 1023. Oznacza to, że wartość napięcia z silnika dobiła do napięcia referencyjnego – 3v z baterii. Zamiast micro:bit podłączyłem miernik:

„Wydmuchałem” około 3.83v!

I tu powstaje pytanie: czy to jest bezpieczne? Generalnie instrukcja na micro:bit developer community mówi, że maksymalne napięcie na pinie to zasilanie+0.3v. Tutaj micro:bit zasilany jest z dwóch baterii AAA. Wydaje się, że maksymalne napięcie na pinie nie powinno przekroczyć 3.3v (przy świeżych bateriach). Niektóre źródła wspominają wręcz, że napięcie na pinie wyższe niż napięcie zasilania – może doprowadzić do uszkodzenia micro:bit. Wydaje się więc, że to nienajlepsze doświadczenie.

No i wiecie, jakie są dzieciaki… Tylko powiedzcie: nie dmuchaj za silno:)

Problem leży w zastosowanych rezystorach, a raczej ich proporcjach. Oba rezystory z dzielnika są takie same (2k2), więc dzielą napięcie na połowę.  Sama instrukcja mówi, że silniczek może wygenerować nawet 8v. Wydaje się więc, że ich proporcja powinna być inna, a niechby nawet 10kΩ i 2.2kΩ. Powstanie wtedy dzielnik mniej-więcej przez 5:
{V_o} = {{V_{dd}}\cdot{ {2k2} \over {2k2 + 10k} }}={{V_{dd}}\cdot 0.18}={1.44v}

Z 8 woltów zostanie 1.44,v czyli:
{x}={{1.44v \cdot 1023}\over 3}=491

Tyle powinno pojawić się na wyjściu funkcji analogReadPin(). Co więcej – w zestawie znajdują się rezystory 2k2, ale i 10kΩ. Być może taka właśnie konfiguracja powinna być użyta.

Cena

Zestaw nie jest tani, kosztuje około 130 złotych. Jeżeli miałbym policzyć elementy, całość kosztowałaby w granicach 65 złotych – bez podstawki, którą można przecież wyciąć na przykład z kawałka sklejki. Sam Kitronik sprzedaje podstawkę, adapter i płytkę z przewodami za 65 złotych.  Oprócz elementów zestaw zawiera dodatkowo książeczkę i kartonowe pudełko. Wszystkie ćwiczenia znajdziecie w formie elektronicznej na stronie  Kitronika.  Czy drukowana instrukcja usprawiedliwia taką cenę?

Zestaw przeznaczony jest dla początkujących – i pod tym kątem należy go oceniać. Oczywiście, że elementy można kupić osobno i wyjdzie to taniej – ale początkujący adept elektroniki… może się w tym pogubić. Tu, w pudełku jest wszystko – wystarczy podążać za instrukcją. Opisane prostym językiem, bez udziwnień czy skomplikowanych wywodów – i docinek w stylu „poszukaj w google”. Kompletne i zarazem proste. I to właśnie za to płacimy dodatkowe pieniądze.

Podsumowanie

Zalety:

  • Ładnie zapakowane, wysokiej jakości elementy,
  • Jasna i kompletna instrukcja, pokazuje nie tylko jak zbudować układ – ale i jak działa i dlaczego tak działa,
  • Ćwiczenia nie są zbyt długie, nie zniechęcą,

Wady:

  • Wersja angielska. Dla wielu może to być przeszkoda,
  • Podstawka, w części dla zasobnika baterii, jest źle wytłoczona. Nie wklejajcie do niej pudełka na baterie, bo jego część wejdzie pod złącze na adapterze. Przeuńcie pudełko ku krawędzi.
  • Dodałbym śrubokręt. Będziecie go potrzebować do zaciśnięcia bloczka oraz przykręcenia adaptera. Niewiele kosztuje, a zestaw byłby całkiem kompletny.
  • Wydaje mi się, że przydałoby się kilka więcej ćwiczeń (jak za tą cenę)

Ogólnie? Myślę, że to ciekawy zestaw na początek.  Pamiętajcie, że nie zawiera micro:bit.

Sprzęt do testów dostarczyło Nettigo.

Źródła

3 komentarze do “micro:bit – Kitronik Inventor’s Kit – zestaw do eksperymentów (warto?)”

Dodaj komentarz