Ciekawy przypadek pewnego Nano… (piractwo i „kara” po latach)

Zdarzyło mi się pewne Nano… Wygrzebałem je z dna pudełka (przeleżało tam trochę czasu), podłączyłem do komputera. Niestety – nie odpowiadało na programowanie z Arduino IDE. Pierwsze podejrzenie padło oczywiście na bootloader. Szybkie wgranie nowego (sposób znany i opisany) – co zazwyczaj rozwiązywało problem. A tu niespodzianka – nic to nie dało. Co więcej:

Bricked Counterfeit FT232 Serial (UART) IC? What da hell?!

Dla porównania, inne Nano ze skrzyneczki:

…i programuje się bez problemu…

Na czym polega różnica?!

Piractwo i te sprawy

Od góry różnica nie jest duża, właściwie kosmetyczna:

Ale na dole już bardziej widoczna:

No więc jedno z dwóch nano do komunikacji po USB wykorzystuje czip CH340. Drugie – coś, co ma napis FTDI (czy raczej FYDI?)… I właśnie ten drugi nano się zbuntował. Wygląda na to, że jego identyfikator urządzenia USB tzw.: VID:PID (Vendor ID: Product ID – identyfikator producenta i produktu) został zmieniony ze standardowego FTDI:

4003:6001

na:

4003:0000

Teraz pamiętam. Cała sprawa wybuchła kilka lat temu (ok. 2014) i nosiła miano FTDI-GATE. FTDI wydało wersję sterowników dla Windows, które zmieniały EEPROM czipów uznanych przez nie za nieoryginalne (non-genuine). Był to pomysł na walkę z piractwem. „Ofiarami” nowych sterowników padały między innymi klony Arduino Nano – bo to właśnie niektóre z nich miały lewe czipy „FTDI”. W rezultacie małej burzy w mediach sterowniki wycofano, ale mleko się rozlało.

Nano można uratować – pod linuksem nie stanowi to problemu. W sieci łatwo znajdziecie instrukcje, jak to zrobić. Użytkownicy Windows… mogą zainstalować maszynę wirtualną z linuksem:)

Źródła

Dodaj komentarz

Proszę dodaj swój komentarz. Pamiętaj, żeby nie podawać żadnych danych osobowych.