Game Boy Color – wymiana szybki

W mojej „stajni retro” pojawił się nowy zawodnik: Game Boy Color (GBC) w fajnej, półprzezroczystej obudowie.

Zamiast prostej odpowiedzi na pytanie o zadrapania, sprzedawca wysłał mi kilka zdjęć… Nie były najwyższej jakości, ale wydawało się, że wszystko jest w porządku. Niestety po rozpakowaniu konsoli okazało się, że kilku rzeczy nie dopatrzyłem. Cóż – nikogo nie winię, mogłem poprosić o jednoznaczne określenie stanu – zaryzykowałem i mam (za) swoje. Na szczęście okazało się, że wymiana szybki nie jest jakimś specjalnym problemem.


Pamiętacie jak „mądrzyłem” się w tekście o kupowaniu SNES? Przeczytajcie tutaj: Retro czasów… żal? Jak kupić SNES i dobrze się bawić:

Przed zakupem koniecznie poproście o prawdziwe zdjęcie sprzedawanego przedmiotu – najlepiej w  świetle dziennym, a nie takie zrobione telefonem w rogu piwnicy.

Cóż rada świetna – szkoda, że pamięć o niej taka krótka. Kupiona konsola okazała się sprawna pod względem technicznym, obudowa była również w bardzo dobrym stanie – oprócz oczywiście braku klapki na baterie, co chyba jest jakimś fatum tym konsol.

Wybaczcie jakość zdjęć – „nocna robota” na zamówienie Mikołaja:)

Niestety szybka wyświetlacza była porysowana w kilku miejscach:

Nie widać tego dokładnie na zdjęciach – ale rys było na tyle dużo, że granie w cokolwiek okazało się irytujące. Zwłaszcza, że Game Boy Color nie ma podświetlenia ekranu.

Internety

Poszukiwanie w Sieci pokazało, że wymiana szybki nie powinna być większym problemem. Rysy irytowały mnie na tyle, że postanowiłem działać – mimo ryzyka związanego z ingerencją w konsolę. Zakup szybki i klapki na baterie w kolorze obudowy kosztował mnie z dostawą nie więcej niż 20 PLN.

Kupiona szybka jest sztywna i idealnie pasuje we wnękę na obudowie. Na szybce znajduje się folia ochronna (zerwijcie ją po montażu). Pod spodem znajdziecie papier, który chroni przylepce (papier zerwijcie bezpośrednio przed przyklejeniem szybki).

Kupując upewnijcie się, że aukcja dotyczy Game Boy Color. Game Boy Classic (wcześniejszy model), Advance lub Advance SP (późniejsze modele) – to inne konsole.

Strachu pełne…

Cóż, co innego oglądać jutuby, co innego powtórzyć to samemu. W sieci znajdziecie wiele filmików jak wymienić szybkę. Nie wiedziałem jednak, na ile pokrywają się one z rzeczywistością (sami wiecie, że różnie to bywa)…

Zacząłem od zgromadzenia narzędzi:

  • Nóż segmentowy (uwaga na palce i na konsolę),
  • Kawałek cienkiego plastyku (np. karta kredytowa) do podłożenia po odklejeniu rogu ekranu,
  • Patyczki higieniczne (takie z watką na końcach) – całą furę (zużyłem ze 20),
  • IPA,
  • Płyn do mycia szyb i bawełniana szmatka (w razie zabrudzenia wyświetlacza),
  • Dobre oświetlenie, matę do cięcia i chwilę spokoju.

Zatrzymajmy się na chwilę przy IPA. IPA to izopropanol – taki alkohol używany np. do czyszczenia styków. Jeżeli chcecie się bawić w konsole retro – jest niezastąpiony. Trochę IPA na patyczek i możecie skutecznie przeczyścić wszystkie styki w kasecie. Duuuużo lepsze niż dmuchanie na nie.

Koszt IPA to około 4 złotych za 100ml. Używam go również do czyszczenia obudów – tylko nie naklejek, bo zejdzie farba.

Do odważnych świat należy

Zaznaczam, że nie jestem kolekcjonerem. Dla kolekcjonera model z porysowaną – ale za to oryginalną szybką – może mieć większą wartość. No i z pokrywką baterii.

 No to zaczynamy:

  1. Upewnijcie się, że będziecie mieli dostatecznie dużo czasu. Zależnie od tego ile rzeczy pójdzie źle – cała operacja może zająć z pół godziny.
  2. Gdy odkleicie szybkę, najlepiej żeby nic nie wpadło na wyświetlacz – wyczyszczenie go będzie trudne (wiem z własnego doświadczenia). Bez przesady, nie chodzi o sterylne warunki – ale w stolarni tego robić nie polecam,
  3. Do podważenia szybki Game Boy’a użyłem noża segmentowego. Możecie użyć cokolwiek – byle by miało ostrą końcówkę. Ja zacząłem od dolnego lewego rogu. Delikatnie wsunąłem ostrze w przerwę między szybką a wgłębieniem obudowy i podważyłem – pilnując, żeby ostra część noża nie wbiła się w obudowę.
    Szybka powinna (stosunkowo) łatwo dać się podważyć. Uwaga: nóż segmentowy to generalnie narzędzie totalnej zagłady i utrapienie SOR’ów (Szpitalny Oddział Ratunkowy). Używajcie go ostrożnie. Ostra część łatwo uszkodzi obudowę.
  4. Powoli podważajcie szybkę a w powstałą szczelinę wsuńcie kawałek plastyku, palec – cokolwiek, co nie pozwoli się jej przykleić z powrotem. Jest bardzo elastyczna i będzie „sprężynować”.
  5. Teraz powoli odrywajcie szybkę Jest przyklejona na taśmę, więc powinna w końcu ustąpić. ALE: róbcie to powoli i z wyczuciem.
  6. Po odklejeniu szybki zauważycie, że pod jej spodem zostało wiele kleju z taśm.

    Wiele z oglądniętych przeze mnie filmików wydaje się pomijać jego istnienie. Zważywszy na sposób montażu szybki – jest to dość dziwne. Albo po prostu naklejają nową szybkę na pozostałości po starej – być może to nie szkodzi…
    Ja postanowiłem usunąć resztki taśm. Nie chciałem, żeby przez nie szybka np. odstawała.
  7. Usunięcie kleju jest trochę pracochłonne. Użyjcie patyczków higienicznych nasączonych IPA (ale nie tak, żeby były za mokre). Róbcie to powoli, często zmieniając patyczki. Klej będzie się „glucił”:
  8. Uważajcie, żeby nie zabrudzić wyświetlacza. Nawet przejechanie po nim skórą zostawi ślady. Mnie się to oczywiście udało – łącznie z glutami i włóknami z patyczków. Ale nie martwcie się – i użyjcie płynu do mycia okien. Delikatnie nakładajcie go patyczkiem i ścierajcie kawałkiem szmatki bawełnianej. Po kilku przebiegach powinno się doprowadzić go do porządku.
  9. Teraz czas na wklejenie nowej szybki. Oderwijcie papier ochronny z jej spodu. Papier ten znajduje się pod polem czarnym – ale i przezroczystym. Starajcie się nie dotykać kleju ani części przezroczystej (żeby nie zostawić odcisków palców).
  10. Ja przykładałem szybkę od lewej strony. Dosuńcie do lewej krawędzi Game Boya we wgłębieniu na szybkę i cały czas trzymając (nawet trochę wyginając) kontrolujcie ustawienie we wgłębieniu. Powoli i spokojnie.
  11. Po wszystkim zedrzyjcie folię ochronną z góry szybki – Wasz Game Boy jest jak nowy!

Żeby Wasza nowa szybka pozostała nienaruszona, warto rozważyć jeszcze nałożenie folii ochronnej:

Podsumowanie

Niby powyższy poradnik jest mało odkrywczy, ale trochę mnie nerwów ta operacja kosztowała. Przede wszystkim zastanawiałem się, na ile źródła internetowe są prawdziwe. Okazało się, że nie było to wszystko takie trudne. Mnie się udało – wy również nie powinniście mieć większych problemów.

No, to wracam do Duka.

Miłej zabawy.

Dodaj komentarz