Retro czasów … żal? Jak kupić SNESkę (i dobrze się bawić)

snes_01Moda na retro to jeden z ciekawszych trendów ostatnich lat. Powstaje coraz więcej knajp w stylu „luneta i galareta”. Hipsterzy jeżdżą „maluchami”. Retro dotarło też do elektroniki użytkowej. Odtwarzacz blueray w obudowie pokrytej fornirem? Nie ma problemu.

Jednym z przejawów tej mody jest renesans konsol do gier video z lat 80 i 90. Jedna wizyta na portalu aukcyjnym i możemy zafundować sobie zabawki, które w dzieciństwie widzieliśmy jedynie w NRF-owskich katalogach wysyłkowych i na prospektach przemyconych z krajów daleko poza Układem Warszawskim.

Mamy więc na portalach aukcyjnych wysyp konsol różnej maści z datą produkcji pochodzącą dobrze z ubiegłeo wieku. Do niedawna zalegały w pudłach na strychach i w piwnicach. Nie produkowane od lat Nintendo, Segi i inne – jeszcze kilka lat temu sprzedawane po cenie opakowania, osiągają set-złotowe ceny. Nie wspominając o grach na nie, których koszty zakupu często przekraczają najnowsze tytuły wydawane na Xbox czy PS4.

snes_014Jak kupić taką konsolę? Na co zwrócić uwagę? Czy faktycznie wspomnienia są aż tyle warte? Pokażę to na podstawie własnych doświadczeń i zakupionej przeze mnie Super Nintendo Entertainment System (SNES).

Gdzie kupować?

Oczywiście nie znajdziecie już żadnej  SNESki w sklepie:) Tabliczka znamionowa na mojej sztuce wspomina rok 1992 (choć nie jest to data jej produkcji). Oficjalna dystrybucja zakończyła się w 1999 roku.

snes_05Pozostają więc znajomi, aukcje, giełdy elektroniczne lub staroci, czasami komisy elektroniczne (ewentualnie dodatki z aliexpress). Być może to oczywiste, ale proponuję Wam kupować tylko w miejscach, gdzie będziecie mieli możliwość zwrócenia sprzętu lub rekompensaty w przypadku gdy ten nie działa jak powinien. Impulsywny zakup podczas wakacji nad morzem to dość duże ryzyko. Nawet jeżeli konsola wystartuje, różne rzeczy mogą się dziać, gdy trochę się rozgrzeje.

Nie liczcie na okazje. Ci, którzy sprzedają stare konsole, już wiedzą, ile są dzisiaj warte. Podejrzanie niska cena powinna od razu wzbudzić Wasze podejrzenia. Sprawdźcie, czy małym druczkiem nie pisze „czasem się nie uruchamia” albo „wyświetla cienki pasek na środku ekranu” który „łatwo to naprawić, tylko nie miałem na to czasu”.

Z największą ostrożnością podchodźcie do ofert w stylu „nie miałem możliwości przetestowania”, „kolega mówił, że działa”, „pamiętam, że w dzieciństwie działała” czy „dwa lata temu działa, w suchej szafie nic jej się nie mogło stać”. Wstępne przetestowanie takiej konsoli to kwestia dosłownie 30 sekund (podłączyć kable, zasilanie, wpiąć grę). Kupujcie tylko w przypadku, gdy sprzedawca uruchomił konsolę osobiście i gwarantuje, że wszystko działa. Najlepiej kupować  komplety z  zasilaczem, padem, kablem a/v lub rf i z jakąś grą – takie gotowe do uruchomienia. Unikniecie wtedy dyskusji typu „a z moim zasilaczem działało”.

Konsole zazwyczaj przygotowane były na konkretne regiony, np wersje amerykańskie (system wyświetlania NTSC), japońskie (NTSC-J), europejskie (system PAL). Konsole amerykańskie i japońskie mogą wymagać dodatkowej przetwornicy napięcia – w tych krajach obowiązuje 110V w gniazdkach.

O ile nie będzie problemu z wyświetleniem obrazu NTSC na Waszych telewizorach (chyba wszystkie są już multi-systemowe) o tyle dla SNES gry dla NTSC i PAL są w różnych kasetach. Kupując konsolę NTSC będziecie więc „skazani” na gry wydane na rynek amerykański. Na rynku są dostępne przejściówki między systemami, ale nie zawsze działają poprawnie – zwłaszcza w przypadku co lepiej zabezpieczonych gier.

snes_03Mimo wszystko proponuję wybierać konsole europejskie (PAL). Po prost wybór gier na nie jest większy. Mówi się, że na SNES wydano ponad 700 tytułów!

Ceny konsol bywają różne. SNES-kę PAL (europejska) można kupić od 100PLN za samą konsolę (bez zasilacza, padów, kabli a/v) – do 4000 (!) z kompletem gier. Średnio za komplet gotowy do grania będziecie musieli zapłacić 250-300 (stan na połowę 2016r). Wersję japońską (Super Famicom) można kupić taniej – ale uwaga na dostępność gier.

Na cenę zestawu wpływa jego „oryginalność”. Droższe są zestawy z oryginalnymi akcesoriami niż z ich zamiennikami.

Przed zakupem koniecznie poproście o prawdziwe zdjęcie sprzedawanego przedmiotu – najlepiej w  świetle dziennym, a nie takie zrobione telefonem w rogu piwnicy. Często plastik obudowy jest pożółkły, wytarty na rogach, poplamiony, umazany kredkami czy farbą – nie zawsze można doczyścić, nie jest zbyt estetyczne i automatycznie obniża  wartość konsoli. Oryginalne pudełko od konsoli (z np. instrukcją obsługi) stanowi dodatkową zaletę – ale zazwyczaj znacznie podnosi cenę (do ok. 400-800 PLN). Zastanówcie się, czy jest to Wam potrzebne. Jeżeli traktujecie konsolę jako inwestycję kolekcjonerską – pewnie tak. Jeżeli chcecie po prostu poznać technikę z zeszłego wieku i pograć sobie – pewnie nie ma sensu dopłacać.

Ceny większości gier wahają się od 30 do 60 złotych. W tych granicach możecie kupić wiele ciekawych tytułów.

Gry do SNES (jak i innych konsol) dostarczane są w postaci kaset (kartdridży)
Gry do SNES (jak i innych konsol) dostarczane są w postaci kaset (kartdridży)

Mniej popularne (np. golfy, koszykówki, piłki nożne, niektóre wyścigi samochodowe) chodzą poniżej 30 PLN. Sztandarowe gry z serii „Mario” to zazwyczaj wydatek w okolicach 70-100 pln (np. Super Mario Kart, ok 90-110 PLN). Są jednak takie pozycje, których cena sięga 130-170 PLN (np. Zelda), albo i setek – jak w przypadku Final Fantasy (widziałem 400) czy Chrono Trigger  – rekord to 700 złotych! „Okazje” to aukcje, na których wylicytujecie niektóre tytuły taniej o 10-20 PLN niż ich średnia cena.

Kuba przygotował zestawienie średnich cen co ciekawszych gier:

Gra Typ/opis Średnia cena (złote) Ocena
Super Mario World Platformówka

Jedna z części popularnej serii z hydraulikiem w roli głównej

70 10/10
Super Mario Kart Wyścigi

Klasyczna ścigałka. Wydaje się łatwa, ale taka nie jest.

100 9/10
Final Fantasy IV Platformówka

Czwarta część popularniej serii final fantasy. Nowością jes tu podział na klasy bohaterów

150 9/10
Donkey Kong Country Platformówka

Pierwsza część serii platformówek w klimatach dżungli.

100  7/10
The Legend of Zelda: a link to the past Action RPG
Trzecia część epickiego cyklu gier The Legend of Zelda
130 9/10

Przed zakupem gry upewnijcie się, że pasuje do Waszej konsoli – dla Europy wersje PAL! Niektóre gry wymagają dodatkowych akcesoriów – np. Mario Paint obsługuje się specjalną myszą (tzn. zwykła USB nie zadziała:)) – o czym sprzedawcy nie zawsze wspominają (ok. 70PLN na aukcjach).

Ryzyko…

Zanim przejdziemy dalej, chciałbym żebyście uświadomili sobie ryzyko związane z zakupem takiego sprzętu.

Pamiętajcie: mówimy o elektronice użytkowej z przebiegiem 20+ lat! To nie były dostawy dla wojska a ich głównymi użytkownikami były najczęściej dzieci/nastolatki. W czasach swojej świetności nie były przedmiotami kultu, a raczej rozrywki i wyżywki:)

Po tylu latach używania i składowania w różnych miejscach, wiele komponentów może być zepsutych lub na granicy wytrzymałości. Nie bądźcie więc zawiedzeni, jeżeli po kilku godzinach grania, konsola zacznie się dziwnie zachowywać, zawieszać – albo kompletnie padnie po jakimś czasie. Cóż, czas robi swoje.

Mechaniczne zużycie dotyczy wszelkich przycisków i przełączników oraz gniazd. Dla przykładu w kupionym przeze mnie egzemplarzu SNES nie działa przycisk RESET. W przyszłości planuję sprawdzić, co się z nim dzieje (albo zlecić to komuś, kto potrafi). Póki to nie jest konieczne, nie chcę rozkręcać konsoli.

Gniazda w konsoli mogą wyrobione, obluzowane. Dotyczy to zwłaszcza gniazda na kartridże z grami. Wystarczy, że złącze kasety gry nie będzie odpowiednio stykać z gniazdem konsoli – gra nie odpali, na ekranie pojawią się dziwne artefakty itp.

Przeginane tysiące razy kable  mogą nie stykać. Nie wspominając o samych padach… Wiadomo, co przeżyły:)

Posłuszeństwa może też w końcu odmówić sama elektronika. Ponownie podgrzane kondensatory mogą wylać, padać zasilacze itp. Jeżeli konsola lub gry leżały w wilgotnych miejscach – istnieje ryzyko zardzewienia ścieżek na płytkach lub styków w kasetach.

snes_07Kupiona konsola powinna się uruchamiać bez problemu. Nie „jak się rozgrzeje zasilacz”, czy „chwilę trzeba odczekać”. Podobne efekty mogą oznaczać problemy z zasilaczem (9v!) lub z płytą konsoli.

Po włączeniu SNES… dzieje się raczej niewiele. Konsola wyświetla czarny ekran – żadnych logo czy fancy animacji. Czarny ekran jest ok. Niebieski lub inny oznacza problemy.

Jeżeli właśnie zakupiona gra nie odpali w pierwszym momencie – nie panikujcie. Wyłączcie konsolę, włączcie, wyłączcie, wyjmijcie grę, przeczyśćcie styki (ja to robię IPA – alkohol  izopropylowy)- operację powtórzcie… aż do skutku (zwłaszcza wkładanie i wyciąganie kasety daje najlepsze efekty). Za którymś razem powinno się udać. Jeżeli nie – skontaktujcie się ze sprzedawcą.

Nigdy nie wkładajcie do SNES kaset, gdy konsola jest włączona. Najpierw wyłączcie, włóżcie kasetę i włączcie kasetę z powrotem.

Nie jest jednak tak źle. Wystarczy, że spojrzycie na grubość plastiku obudowy takiej konsoli… W porównaniu do wielu dzisiejszych produktów wydaje się pancerna. W środku też mnóstwo stali konstrukcyjnej.

Nie zapominajmy również, że konsole te pochodzą z czasów, kiedy np. w skład lutowia mógł wchodzić ołów. W rezultacie stare płyty (w porównaniu do tych lutowanych lead-free) postrzegane są jako odporniejsze na cykliczne podgrzewanie i chłodzenie (zob. The biggest reasons for the frequent hardware failures…). Z drugiej strony, działają ze znacznie mniejszymi częstotliwościami – co powoduje, że mniej grzeją. Nie są tak skomplikowane, nie mają wrażliwych na awarie napędów optycznych, dysków twardych –  a im prościej i mniej ruchomych części tym lepiej.

Często więc te „staruszki” są we wcale niezłej kondycji i mogą jeszcze trochę posłużyć.

Jakość obrazu

Konsola wysyła video w systemie PAL – nie wchodząc w szczegóły możemy powiedzieć, że odpowiada on cyfrowemu 576i. Oznacza to, że z konsoli wychodzi  sygnał video składający się  576 linii wyświetlanych na ekranie (625 razem z niewidocznymi – używanymi np. do synchronizacji – ale również np. teletextu). Litera „i” oznacza przeplot (ang. interlaced): w kolejnych ramkach odświeżane są linie parzyste i nieparzysta. Ponieważ częstotliwość odświeżania to 50Hz – w ciągu 1 sekundy obraz jest całkowicie odświeżany 25 razy.

Dla NTSC: rozdzielczość to 480 widzialnych linii (razem 525), z przeplotem – ale obraz odświeżany jest 30 razy na sekundę.

Wasz cyfrowy telewizor jest zapewne  przystosowany do wyświetlania video w pełnym HD, czyli 1080p. Nie tylko pokazuje 1080 linii, ale i każda z nich ma 1920 punktów w formacie 16:9 – zamiast ok. 704 w przypadku PAL (przynajmniej tyle widocznych kolumn ma jego cyfrowy odpowiednik). Literka „p” oznacza że w każdej ramce odświeżany jest cały obraz.

Mamy więc 704×576 punktów z konsoli i telewizor, który może wyświetlić obraz  1920×1080. Jak to pogodzić?

hd_sdTelewizor skaluje sygnał z konsoli rozciągając go do swojej rozdzielczości. Odpowiednie algorytmy cyfrowe uzupełniają przestrzenie między oryginalnymi punktami obrazu sprawiając, że z 576 linii „robi się” nagle 1080. Wszystko zależy od skuteczności algorytmu. W rezultacie obraz z konsoli wyświetlany na telewizorze cyfrowym wysokiej rozdzielczości… cóż: nie będzie wyglądał jak filmy HD… ani DVD… ale niezbyt dobrze. Na ekranie pojawią się dziwne artefakty, kontury mogą być nieostre. W rezultacie: gry na Waszym super-hiper-HD-telewizorze… mogą wyglądać (znacznie) gorzej niż na zabytkowym CRT… I niewiele się z tym zrobi.

Wyjście A/V z konsoli powinno dawać trochę lepszy sygnał niż RF. Przestawcie telewizor z trybu skalowania 16/9 na ten podawany przez źródło (SNES, 4:3). A potem przynieście z piwnicy Wasz stary telewizor CRT:) Polecam: Retro Gaming on HDTV.

Gry…

Na samej konsoli nie ma żadnych gier. Gry sprzedaje się w formie kaset (kartridży), które wtyka się do konsoli (konsola musi być wyłączona). Jak wspomniałem powyżej, gry muszą pasować do konsoli. Jeżeli macie europejską wersję SNES – kupujcie kasety dla systemu PAL.

Gry do SNES (jak i innych konsol) dostarczane są w postaci kaset (kartdridży)
Gry do SNES (jak i innych konsol) dostarczane są w postaci kaset (kartdridży)

Kartdridża nie można zapisać inną grą. W jej środku znajduje się kość typu Read-Only Memory (pamięć tylko do odczytu), w której wypalona jest gra. Oprócz kości pamięci znajduje się jeszcze kilka układów (np. CIC autoryzujący grę do konsoli). W niektórych kasetach znajdziecie nawet… baterię. Ma ona za zadanie podtrzymywanie pamięci z saveami waszych gier:) Jak się wyczerpie… Cóż – flash w tych czasach nie był zbyt popularny:)

Istnieją urządzenia pozwalające na skopiowanie zawartości kaset. Stąd na różnych portalach możecie znaleźć ROMy gier. Używa się je z emulatorami konsol. Emulator to taki rodzaj oprogramowania, który uruchomiony na innej maszynie (np. Raspberry Pi czy PC) tworzy środowisko i „udaje” że jest np. konsolą SNES. W ten sposób „oszukuje” oprogramowanie skopiowane z kartridża, które „myśli” że nadal uruchamia się z kartridża i na fizycznej konsoli. Dla fanów Raspberry Pi: zwróćcie uwagę na projekt RetroPie.

Co w komplecie z SNES’ką?

Konsole mogą być sprzedawane z różnymi zestawami akcesoriów. Specyficznie dla SNESki, w komplecie powinny być:

  • Konsola,
  • Pady – przewodowe – jeden lub 2 (tylko 2 można podłączyć do konsoli na raz),
  • Zasilacz,
  • Kabel RF
  • (opcja) Kabel a/v

O co chodzi z tym kablem RF i a/v? Może wydawać się Wam to dziwne… ale kiedyś nie było HDMI:) Kabel R/F podłączamy do wejścia antenowego w telewizorze i wyszukujemy kanał, na którym nadaje SNES – podobnie jak np. dla anteny telewizji analogowej (cóż, niektórzy z Was mogą i tego nie pamiętać…:))

SNES: kabel R/F
SNES: kabel R/F

Kabel a/v podpinamy do wejścia analogowego w telewizorze (cinche RCA lub z przejściówką do gniazda Euro/Scart). Wtedy będziecie odbierać obraz z konsoli przez kanał video telewizora.

snes_009snes_010Co jednak jeżeli do dyspozycji macie jedynie np. monitor komputerowy z HDMI? Potrzebujecie wtedy kabla a/v i przejściówki RCA-HDMI. Czekam na taki – jak dojdzie to go opiszę. W handu dostępne są również przejściówki RCA-VGA lub D-SUB.

Sygnał z konsoli możecie też wyświetlać na ekranie laptopa np. z użyciem grabbera video (podobnego jak tutaj: Youtube, streamowanie i Logilink EasyCap).

snes_015Oprócz wspomnianych powyżej przejściówek, z dodatkowych akcesoriów, w które warto się zaopatrzyć:

  • środki do czyszczenia konsoli (plastyk) i styków kaset z grami (np. alkohol IPA),
  • śrubokręty do rozkręcania kaset/konsoli

Konsola zapewne przyjdzie do was brudna a kasety utytłane różnymi rzeczami. Niektóre wręcz lepiły się od brudu… Przyda się dobry środek do czyszczenia. Każdy środek najpierw wypróbujcie w jakimś niewidocznym miejscu. Upewnijcie się, że konsola (kaseta) nagle nie stracą od niego koloru, nie zejdą napisy lub naklejki.

Konsole i kasety do gier mają przedziwne wkręty. Jeżeli zamierzacie je rozkręcać – najpierw zaopatrzcie się w odpowiednie śrubokręty lub bity.

Źródła chińskie…

Przeszukując aliexpress, natknąłem się na kilka akcesoriów do SNES. Przede wszystkim: pady. Kosztują pojedyncze dolary. Zwróćcie jednak uwagę – niektóre mają wtyk USB (nie da radę podłączyć je do konsoli SNES).

I tu zaskoczenie: chiński pad… wcale nie jest taki zły!

Oryginalny pad do SNES (u góry) i jego chiński zamiennik
Oryginalny pad do SNES (u góry) i jego chiński zamiennik

Pad zadziałał bez problemu. Klawisze wciska się miękko, plastik jest w miarę przyjemny. Może estetyka nie ta, ale działa. I kosztuje jakieś 12 złotych.

W drugą stronę: na ali znajdziecie przejściówki z wtyku od pada SNES do USB. W ten sposób będziecie mogli podłączyć pad z SNES do komputera (np. tutaj).

Zdarzają się kable video z wtykiem scart.

Znajdziecie adaptery, które umożliwiają odgrywanie gier z NES na SNES. Znajdziecie plastikowe kasety na gry. Możecie wtedy przełożyć elektronikę z jednej gry do nowej kasety. Znajdziecie tam również trochę części zamiennych np.:

  • gumki do odświeżenia padów (snes conductive rubber pads),
  • śrubki do kartridży,
  • gniazda do kontrolerów,
  • gniazdo dla kaset.

Opłaca się kupować śrubokręty do rozkręcania konsoli i kaset (secure screwdriver bit set).

Podsumowanie

Zamiast mojego podsumowania, głos oddam Kubie:

Kiedy po raz pierwszy grałem na SNES poczułem się jakbym wrócił do przeszłości. Wcześniej ogrywałem różne tytuły na emulatorach takich jak RetroPie. Kiedy dotałem własną SNES, spodobała mi się tak bardzo że, postanowiłem, że odstawię na pewien czas swojego XBOX. Pierwszą grą w jaką miałem okazję zagrać była Fifa 97. Jakby nie patrzyć, było to grubo przed moimi narodzinami:) Jeżeli jesteście dobrzy w gry piłkarskie to będziecie mieć z tym tytułem… duży problem. Gra jest bardzo trudna a grafika… właściwie pikseloza… wymaga wyobraźni. Może nie należy do najpiękniejszych, ale za to dostarcza wiele frajdy.

Uważam, że warto kupować stare konsole. Może nie powalają grafiką, ale za to dostarczają masę zabawy na wiele godzin. Grafika jest prosta – ale za to sama rozgrywka często bardzo trudna. Lubię też same konsole: nie huczą, nie nagrzewają się szybko. Moja SNESka ma ponad 20 lat, dalej działa – i mam nadzieję, że jeszcze się nią nacieszę.

Źródła

2 myśli w temacie “Retro czasów … żal? Jak kupić SNESkę (i dobrze się bawić)”

  1. „Istnieją urządzenia pozwalające na skopiowanie zawartości kaset[…]W ten sposób „oszukuje” oprogramowanie skopiowane z kartridża, które „myśli” że nadal uruchamia się z kartridża i na fizycznej konsoli.” A słyszałeś o SD2SNES? chyba nie…
    Tak całkiem spoko pisaninka.

Dodaj komentarz