Listonosz donosi: miernik pojemności – kit AVT2725

Budowa miernika krok-po-kroku: szczegóły znajdziesz na tej podstronie.

Przed kilkoma dniami dodałem wpis dotyczący mierzenia pojemności kondensatorów za pomocą miernika UTC-UT71C. W końcowych wnioskach stwierdziłem, że przydałaby się jakaś inna metoda pomiarowa. W ten sposób będzie można powiedzieć więcej o dokładności tego miernika. Dlatego też zakupiłem kit AVT2725: miernik pojemności.

Kit miernika pojemności AVT 2725
Kit miernika pojemności AVT 2725

Właśnie przyszedł i go rozpakowuję…

Zgodnie z informacjami przekazanymi mi przez wsparcie AVT, kupiłem wersję zestawu wycofaną już ze sprzedaży. Nowe zestawy oparte są na jednej płytce i podobno łatwiejsze do montażu. Cóż, czasem tak bywa…

Całość zapakowano w woreczek strunowy z kartonikiem zabezpieczającym zapięcie (gustownie przypiętym kolekcją zszywek). W środku znalazłem panel przedni, dwie płytki drukowane oraz całkiem pokaźną kolekcję elementów elektronicznych i montażowych schowanych w czarnej obudowie.

IMG_0608 IMG_0609 IMG_0610 IMG_0611 IMG_0612 IMG_0613 IMG_0614
Panel przedni wykonano z czarnego laminatu. Wszystkie otwory (pod wyświetlacz, wyłącznik, przycisk kalibracji, pomiarowe, wyjście BNC) są już gotowe, choć trzeba będzie użyć pilnika do obróbki niektórych z nich. Litery są wyraźne, nie rozmyte. Gotowe są również metalizacje po drugiej stronie panelu.

Panel pasuje do wgłębienia na pudełku. Niestety pudełko jest całe i jego górę trzeba będzie poharatać na własną rękę. No to oprócz pilnika przyda się mała elektryczna szlifierka (i podręczna apteczka). Plastyk jest gruby, zapowiada się walka:)

Dwie płytki drukowane mają służyć do zmontowania zasilacza i samego układu sterującego. Zielone, grube, wydają się porządnie opisane. Ścieżki szerokie, podobnie jak i punkty lutownicze. Mam nadzieję, że nie poodpadają podczas lutowania.

No i jest instrukcja…

IMG_0603Cała literatura zmieściła się na kartce A4 jakości ksero. Tekst drobnym maczkiem, kilka rysunków i tabelek. W instrukcji podano podstawowe parametry urządzenia. Wiele miejsca poświęcono dokładnemu opisowi obsługi i kalibracji (i chwała AVT za to!). Znalazł się tu też schemat układu, widoki płytek, lista elementów etc. Jest kontakt do wsparcia i odpowiednie telefony. Całkiem skromnie potraktowano sam montaż (o tym w uwagach)…

W zestawie znajdziemy również pokaźną kolekcję elementów elektronicznych i montażowych:

IMG_0615 IMG_0618 IMG_0621 IMG_0622 IMG_0625 IMG_0627 IMG_0629 IMG_0630 IMG_0631 IMG_0632

No trochę tego jest do zabawy:)

Kilka uwag

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że producent powinien bardziej przyłożyć się do instrukcji montażu. Zajmuje ona… 7 linijek – z czego może 3 dotyczą samego wykonania:) Amatorów tego zestawu AVT napomina się, że urządzenie należy ’wykonać zgodnie z obowiązującymi regułami sztuki elektronicznej (…)’. No to, zostałem poinstruowany:)

A tak serio: pewnie, że nie jest to zabawka dla całkowicie początkujących (bo tacy pewnie użyją multimetru), ale kilka zdjęć zmontowanego układu by nie zawadziło. Zamiast tego dostajemy tylko 4 ujęcia otwartej obudowy gotowego urządzenia pod takimi kątami, że główny układ sterujący widać zawsze od spodu.

W zestawie dekady Sparkfuna ulotki nie było w ogóle… Ale za to na stronie: pełny serwis z kolorowymi zdjęciami, instrukcją krok po kroku, teorią, przykładami zastosowania itp. Może AVT mogłaby pomyśleć o czymś podobnym? Owszem, można wygooglać tekst z Elektroniki dla Wszystkich 6/2004 – może przynajmniej warto by było go podlinkować w sklepie?

A może faktycznie montaż będzie aż tak prosty, że nie ma o czym się rozpisywać? Wyjdzie w praniu.

Do zmontowania układu przyda się miernik – załączone rezystory nie są opisane (choć oczywiście można bawić się z paskami).

Instrukcja mówi również o konieczności przykręcenia stabilizatora do płytki. Niestety otwór w płytce jest raczej o rozmiarze szpilki niż śrubki – rozwiercać?! Zwłaszcza, że w przykładowej realizacji sam producent własną radą się nie przejął (czarna strzałka):

Płytka miernika (oryginał tutaj)
Płytka miernika (oryginał tutaj)

Trochę zdziwił mnie również sposób montażu płytki do panelu:

Płytka miernika (oryginał tutaj)
Płytka miernika (oryginał tutaj)

Takich elementów połączeniowych po prostu nie ma w komplecie. Wyglądają jak… drut jakiś? Zdaje się, że w to miejsce powinny być użyte plastykowe nóżki z taśmą klejącą (widoczne na jednym ze zdjęć).

Te dwie rzeczy będzie trzeba ustalić zanim zacznę montaż – lepiej nie wiercić na zlutowanym zestawie.

Mały problem zauważyłem też na płytce zasilacza. Element D3 to mostek prostowniczy, który trzeba  wlutować w odpowiednią stronę. Niestety na płytce zasilacza zabrakło oznaczenia, gdzie powinna znaleźć się nóżka „+”:

detail_IMG_0610Na szczęście rysunek z instrukcji jest w Sieci, można go powiększyć – wyraźnie widnieje na nim „+”:

Płytka zasilacza: pin + mostka prostowniczego (oryginał tutaj)
Płytka zasilacza: pin + mostka prostowniczego (oryginał tutaj)

Niby oczywiste, ale znów trzeba się trochę zastanowić i przyjrzeć bliżej jak prowadzone są ścieżki.

Kolejnym elementem jest kabel zasilający. Jedną jego żyłę (najlepiej fazę L) należy podłączyć do płytki zasilacza przez wyłącznik (umieszczony na panelu) – a drugą (najlepiej zero – N) bezpośrednio. W zestawie jest jednak kabel typu '8′, który trzebaby ciąć. Chyba zdecyduję na kupno odpowiedniego gniazda (koszt 70gr.), które zamontuję w obudowie. Łatwiej wtedy taki sprzęt przechowywać.

W tym momencie wydaje mi się, że zestaw jest kompletny. Oprócz kilku wspomnianych uwag – jestem zadowolony z zakupu. Martwi mnie jedynie znikoma ilość materiałow w Sieci na temat tego kitu.

Zobaczymy jak pójdzie z montażem.

2 komentarze do “Listonosz donosi: miernik pojemności – kit AVT2725”

Dodaj komentarz