Tester rezystancji wewnętrznej ogniw 18650

Ogniwa Li-Ion 18650 są głównym źródłem zasilania moich „zabawek”. Owszem – wymagają odpowiedniej ładowarki, trzeba kontrolować stan ich napięcia, są większe niż „normalne” paluszki. Za to dają duże prądy a nominalne napięcie pojedynczego ogniwa to 3.7 v – naładowanego nawet 4.2v.

Wbrew pozorom, 18650 są łatwo osiągalne. Pozyskuję je z baterii od laptopów czy power banków. Tuż po wyłuskaniu ich z „opakowania” konieczna jest ocena ich jakości. Pierwszy sprawdzian jest łatwy – wystarczy zmierzyć ich napięcie. Jeżeli jest zbyt niskie – nawet nie biorę się za ich ładowanie. Absolutną granicą jest dla mnie 3v. Ładowanie ogniw, które dłużej leżały rozładowane najczęściej nie daje dobrych rezultatów – będzie to trwało wieki (cykle ładowania i rozładowania), wymaga czasami „kopa” napięciowego – a na koniec wepchniecie w nie jedynie kilkaset mAh. Najbardziej lubię takie ogniwa, które mają 3.5v i więcej – dają najwięcej energii.

Napięcie to jednak nie wszystko. Jeszcze bardziej liczy się rezystancja wewnętrzna baterii.

Czytaj dalej Tester rezystancji wewnętrznej ogniw 18650

Pomiar natężenia prądu z użyciem bocznika, wzmaczniacza operacyjnego i Arduino

W kolejnym projekcie będę mierzyć natężenie przepływającego prądu… Napięcie wystarczy wprowadzić na piny analogowe Arduino. Z natężeniem jest trochę problemów. Matematycznie sprawa jest prosta. Pan Ohm jest tu dość konkretny:
 I = {U \over R}

Natężenie prądu I możemy łatwo obliczyć, jeżeli znamy napięcie U i rezystancję R. Trzeba to jednak zrobić tak, żeby nasz miernik nie wpłynął na mierzony układ. Jeżeli R będzie za duże – spadek napięcia (dodatkowe obciążenie) wpłynie na działanie mierzonego urządzenia. Rezystancja R powinna być więc możliwie jak najmniejsza. Jednak  wtedy spadek napięcia na niej będzie niewielki…. i trudno go będzie zmierzyć!

Czytaj dalej Pomiar natężenia prądu z użyciem bocznika, wzmaczniacza operacyjnego i Arduino

Ciekawy przypadek pewnego Nano… (piractwo i „kara” po latach)

Zdarzyło mi się pewne Nano… Wygrzebałem je z dna pudełka (przeleżało tam trochę czasu), podłączyłem do komputera. Niestety – nie odpowiadało na programowanie z Arduino IDE. Pierwsze podejrzenie padło oczywiście na bootloader. Szybkie wgranie nowego (sposób znany i opisany) – co zazwyczaj rozwiązywało problem. A tu niespodzianka – nic to nie dało. Co więcej:

Bricked Counterfeit FT232 Serial (UART) IC? What da hell?!

Czytaj dalej Ciekawy przypadek pewnego Nano… (piractwo i „kara” po latach)

Niewielka przetwornica regulowana na LM317

Lubię kity do lutowania. Dzisiaj na warsztat trafiła niewielka przetwornica zbudowana na układzie LM317. W założeniu jest ona:

  • stabilizowana, to znaczy utrzymuje zadane napięcie przy zmieniającym się obciążeniu na wyjściu,
  • regulowana: napięcie wyjściowe można regulować.

Komplet składa się z płytki PCB, stabilizatora LM317 z radiatorem – oraz kilku dodatkowych elementów elektronicznych i montażowych. Po zmontowaniu układ zasila się z napięcia AC lub DC. Przełącznik włącza wyjście. Poziom napięcia na wyjściu reguluje się za pomocą potencjometru.

Czytaj dalej Niewielka przetwornica regulowana na LM317

Terminal HP t5730: „kiosk” z przeglądarką

Jeden z czytelników zastanawiał się, czy terminala hp t5730 można używać w trybie „kiosk”? Urządzenia tego typu na pewno widzieliście na dworcach czy skwerach – jako np. stanowiska informacji turystycznej. Solidnie obudowane z metalową klawiaturą – odporne na warunki środowiskowe… A w środku… może i hp 5730?

Znalazłem świetny post Creating a kiosk with Linux and X11: 2011 edition. Nie ma co kombinować, tylko wypróbować:) Z małymi adaptacjami dla lubuntu (17.04)…

Czytaj dalej Terminal HP t5730: „kiosk” z przeglądarką

T5730 vs Raspberry Pi – cena i wydajność

Jeden z czytelników określił terminale hp t5730 jako nie tylko tańsze, ale i szybsze rozwiązanie niż Raspberry Pi. Hmm…

Jeżeli chodzi o cenę: terminal HP 5730 kosztuje na allegro od 35 złotych. Raspberry Pi Zero pozostaje tańsze (ok. 25PLN) – ale wersja „W” (z WiFi) – już 52 złote. Pi 3 to już całkiem inna półka cenowa – ok. 190 złotych. Obydwa urządzenia potrzebują zewnętrznego zasilacza. Dla hp był w komplecie, dla Raspberry trzeba go dokupić (lub użyć taki np. od tableta). Obydwa potrzebują jakiejś pamięci stałej –  karty SD dla Raspberry lub pendrive dla hp (wewnętrzny flash jest zbyt mały, żeby na nim postawić sensowny system z kilkoma aplikacjami) – cena podobna.

Raspberry wymaga monitora/telewizora z HDMI lub analogowego. Terminal hp celuje w typowe monitory – ma wyjścia VGA i DVI. Można również zaopatrzyć się w odpowiednie przejściówki.

Resztę peryferii też trzeba zapewnić – chociaż w przypadku Raspberry Zero w praktyce konieczny jest aktywny hub USB (tylko 1 port USB) – ale na początek jest trochę tańsza.

Wychodzi więc, że koszty hp5730 będą zbliżone do Raspberry Pi Zero. A co z wydajnością?

Czytaj dalej T5730 vs Raspberry Pi – cena i wydajność

Trochę „szybszy” micronucleus dla Digispark

Po włączeniu zasilania, Digispark „czeka” około 6 sekund zanim rozpocznie wykonywanie właściwego programu. Te 6 sekund należy do bootloadera Digisparka – micronucleus’a. W tym czasie bootloader upewnia się, czy przypadkiem na porcie USB nie czeka nowy program. Takie oczekiwanie może być praktyczne podczas tworzenia oprogramowania, ale nie w gotowym produkcie. Czy można ten czas skrócić?

Czytaj dalej Trochę „szybszy” micronucleus dla Digispark

Domowy NAS: uzupełnianie firmware

Oprogramowanie trzeba uzupełniać. Nowsze wersje posiadają nie tylko nowe funkcje ale przede wszystkim poprawki błędów i łatki bezpieczeństwa. Używając najnowszych wersji oprogramowania – zwłaszcza tego otwartego – znacznie łatwiej jest o wsparcie. Ale do regularnego uzupełniania systemu nikogo z Was pewnie nie muszę specjalnie przekonywać.

W przypadku serwerów, proces ten wiąże się z dodatkową „nutką” emocji. Dla serwera NAS – trzymającego ciężkie gigagabajty Waszych danych – ryzyko jest jeszcze większe. Ale mus to mus. Dzisiaj po raz pierwszy uzupełniałem oprogramowanie mojego NAS’a (opartego na Nas4Free). Poszło gładko, bez najmniejszych problemów.

Czytaj dalej Domowy NAS: uzupełnianie firmware

Generator sygnału, port szeregowy i… Arduino

W poprzednim tekście o niewielkim generatorze przebiegów prostokątnych pisałem o możliwości konfigurowania go przez port szeregowy. Pokazałem, jak to można zrobić przez konsolę szeregową, np. Putty. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby sterować nim z… Arduino.

Co więcej – GND, RX i TX generatora można wpiąć bezpośrednio do gniazd portów Arduino – GND, D13 i D12. Pozostaje podłączyć zasilanie VIN Arduino do VIN+ generatora… i gotowe!

Czytaj dalej Generator sygnału, port szeregowy i… Arduino